Autor : Piotr Maciążek
2025-08-12 15:44
Władze prowincji Guangdong rozpoczęły zakrojoną na szeroką skalę akcję zwalczania komarów po wykryciu rosnącej liczby zachorowań na wirusa Chikungunya. W działaniach wykorzystują zarówno nowoczesne technologie, jak i metody znane z czasów pandemii COVID-19 – od dronów i masowych oprysków, po wprowadzanie drapieżnych gatunków ryb i larw komarów, które niszczą populację owadów przenoszących chorobę.
Od lipca w regionie potwierdzono już ponad 7 tys. przypadków zakażeń, z ogniskiem w Foshan – przemysłowym mieście liczącym 9 mln mieszkańców. Pojedyncze infekcje wykryto również w Hongkongu, Makau i prowincji Hunan. Chociaż Chikungunya rzadko bywa śmiertelna, powoduje uciążliwe objawy, takie jak gorączka, bóle stawów czy wysypki, co skłoniło władze do zdecydowanych działań.
Służby codziennie sprawdzają domy pod kątem obecności wody stojącej, która sprzyja rozmnażaniu się komarów. W niektórych miastach monitoruje się punkty lęgowe za pomocą dronów, a w stawach i kanałach umieszcza gatunki ryb żywiących się larwami. Pojawiły się też elementy przypominające praktyki z czasów COVID-19 m.in. obowiązek rejestrowania kupujących leki łagodzące objawy wirusa oraz bezpłatne testy kwasu nukleinowego prowadzone w tymczasowych punktach.
W części regionów pacjenci trafiają na oddziały z wydzielonymi boksami osłoniętymi moskitierami, a ich dane przekazywane są lokalnym strukturom Komunistycznej Partii Chin. W niektórych prowincjach zaleca się osobom przyjeżdżającym z Foshan 14-dniową samokontrolę zdrowia, choć część tych komunikatów później wycofano.
Zdaniem ekspertów, ryzyko takich epidemii rośnie wraz ze zmianami klimatycznymi, które zwiększają liczbę opadów i intensywność tajfunów. Władze centralne chcą uniknąć powtórzenia scenariusza z tego roku, dlatego prowincjonalny gubernator Wang Weizhong wezwał mieszkańców do stosowania moskitier, środków odstraszających owady i regularnego usuwania wody stojącej w ramach „patriotycznej kampanii zdrowotnej”.
Źródło: Financial Times
Czytaj także:
WHO ostrzega: wirus z Oceanu Indyjskiego dotarł do Europy
Tropikalne choroby coraz bliżej Polski. Francja i Belgia alarmują
Partnerzy serwisu