Autor : Magdalena Gajownik
2026-02-05 14:26
Ponad miliard ludzi na świecie żyje z chorobami tropikalnymi, które wciąż kojarzone są głównie z objawami fizycznymi. Światowa Organizacja Zdrowia po raz pierwszy jasno mówi: bez zadbania o zdrowie psychiczne i walkę ze stygmatyzacją nie uda się skutecznie leczyć ani eliminować tych chorób.
Choroby tropikalne od lat funkcjonują na marginesie globalnej debaty o zdrowiu. Dotykają głównie najbiedniejszych regionów świata, a osoby chore często pozostają niewidoczne — nie tylko dla systemów ochrony zdrowia, ale także dla własnych społeczności. Najnowsza publikacja Światowej Organizacji Zdrowia ma to zmienić, bo po raz pierwszy przedstawiła praktyczny, oparty na dowodach naukowych pakiet działań, który pokazuje, jak kompleksowo reagować na skutki zdrowia psychicznego i społeczne piętno związane z zaniedbanymi chorobami tropikalnymi (NTD – neglected tropical diseases).
WHO zwraca uwagę, że osoby żyjące z chorobami tropikalnymi znacznie częściej niż reszta populacji doświadczają depresji, lęku, przewlekłego stresu oraz myśli i zachowań samobójczych. Nie wynika to wyłącznie z samej choroby, ale z tego, jak są traktowane przez otoczenie i często przez system ochrony zdrowia. Stygmatyzacja, dyskryminacja i wykluczenie społeczne sprawiają, że chorzy unikają leczenia, ukrywają objawy i wypadają z życia zawodowego i społecznego. WHO podkreśla, że jeśli zdrowie psychiczne będzie traktowane jako dodatek, a nie integralna część opieki, postępy w zwalczaniu chorób tropikalnych będą bardzo ograniczone.
– Choroby tropikalne mają znacznie większy wpływ na dobrostan psychiczny i społeczny, niż zwykle się to dostrzega. Integracja opieki psychicznej i bezpośrednia walka ze stygmatyzacją pozwalają krajom zmierzyć się z pełnym obrazem tych chorób i przybliżają nas do wizji WHO, jaką jest poczucie dobrostanu w zdrowiu – powiedział dr Daniel Ngamije Madandi, dyrektor Departamentu WHO ds. Malarii i Zaniedbanych Chorób Tropikalnych.
Nowy dokument – Essential Care Package (ECP) – to zestaw konkretnych, praktycznych zaleceń dla rządów, decydentów, systemów ochrony zdrowia i pracowników pierwszej linii. Jego celem jest włączenie opieki nad zdrowiem psychicznym i redukcji stygmatyzacji bezpośrednio do programów leczenia chorób tropikalnych. W pakiecie jest cały proces opieki: od zapobiegania, wczesne rozpoznawanie problemów psychicznych, ocenę stanu pacjenta, leczenie, aż po dalszą opiekę i monitorowanie. WHO podkreśla, że działania te muszą być częścią codziennej praktyki, a nie być „obok” leczenia choroby.
Szczególny nacisk kładzie się na rolę samych pacjentów, ich rodzin i społeczności. Osoby chore powinny wiedzieć, jak rozpoznawać objawy psychicznego kryzysu, gdzie szukać pomocy i jakie mają prawa, czyli do leczenia, pracy i normalnego życia w społeczeństwie.
Dla pracowników ochrony zdrowia ECP oznacza zmianę podejścia do pacjenta - a przynajmniej tego oczekuje WHO, pytanie jak będzie to wyglądać w praktyce. WHO rekomenduje podstawową psychoedukację, przesiewowe badania w kierunku problemów psychicznych i jasne ścieżki kierowania pacjentów do dalszej pomocy. Prof. Julian Eaton z Liverpool School of Tropical Medicine podkreśla, że integracja nie może być kolejnym biurokratycznym obowiązkiem – Integracja nie działa, jeśli traktuje się ją jak kolejną rubrykę do odhaczenia w przeciążonym systemie. (...) Jeśli chcemy, aby programy walki z chorobami tropikalnymi były skuteczne, musimy traktować zdrowie psychiczne i stygmatyzację jako część całościowych potrzeb pacjenta, a nie osobny problem.
Choć choroby tropikalne kojarzą się głównie z Afryką, Azją i Ameryką Południową, występują również w Polsce — głównie jako przypadki przywiezione z zagranicy. W polskim systemie epidemiologicznym klasyfikuje się kilka takich chorób, które faktycznie pojawiają się w statystykach. Najczęściej są to gorączka denga i chikungunya, przenoszone przez komary, a także choroby pasożytnicze, takie jak bąblowica i wągrzyca. Rejestrowana jest również wścieklizna u ludzi, zwykle w związku z zakażeniami odzwierzęcymi. Inne choroby, jak śpiączka afrykańska, leiszmanioza albo filariozy, praktycznie nie występują w Polsce. Statystycznie w naszym kraju notuje się od kilkudziesięciu do kilkuset przypadków chorób tropikalnych rocznie, niemal wyłącznie u osób wracających z podróży. W ciągu ostatnich lat odnotowano łącznie 727 przypadków malarii, dengi i chikungunyi, głównie u osób powracających z Azji i Afryki.
Czytaj także:
Wirus Zachodniego Nilu zdobywa Europę. Komary roznoszą groźną chorobę
Tropikalne choroby coraz bliżej Polski. Francja i Belgia alarmują
Partnerzy serwisu