Autor : Marcin Powęska
2026-09-07 16:16
Roślinny zamiennik mięsa - tak. Owad na talerzu - już niekoniecznie. Polacy są ciekawi nowych źródeł białka, ale nie za wszelką cenę. Najnowszy przegląd badań pokazuje, które produkty mają szansę wejść do codziennej diety.
Anna Choręziak, Dominika Sikora i Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu przeanalizowali badania dotyczące stosunku Polaków do alternatywnych źródeł białka. Ich praca ukazała się w czasopiśmie Foods.
Autorzy uwzględnili publikacje poświęcone roślinnym zamiennikom mięsa, mięsu hodowanemu komórkowo, owadom jadalnym, mikroalgom i mykoproteinom. Co wynika z tego przeglądu?
Produkty roślinne są najlepiej przyjmowaną z analizowanych alternatyw. W badaniu obejmującym 1003 osoby 60 proc. respondentów deklarowało gotowość do zwiększenia ich spożycia. Jednocześnie tylko 42 proc. zamierzało ograniczyć mięso.
Oznacza to, że część konsumentów traktuje roślinne zamienniki jako uzupełnienie menu, a nie sposób na rezygnację z mięsa. W innym badaniu, przeprowadzonym w grupie 1200 osób, 14 proc. kupowało takie produkty co najmniej raz w tygodniu, natomiast 24 proc. nie robiło tego nigdy.
Główne bariery to wysoka cena, niezadowalający smak i wątpliwości dotyczące wartości odżywczej. Konsumentów niepokoi również stopień przetworzenia produktów. Dodatkowym problemem pozostaje niewielka znajomość oferty - w części badań ponad 1/3 ankietowanych nie znała roślinnych zamienników mięsa.
W jednym z badań, w którym uczestniczyły 1553 osoby, 63 proc. ankietowanych słyszało o mięsie hodowanym komórkowo, a 54 proc. deklarowało gotowość do jego zakupu.
Do spróbowania takiego produktu zachęcają przede wszystkim korzyści dla środowiska i dobrostanu zwierząt. Liczą się jednak również spodziewany smak oraz cena. Najczęściej wymieniane przeszkody to obawy o bezpieczeństwo, przekonanie o nienaturalności produktu i brak wiedzy o sposobie jego wytwarzania.
Autorzy oceniają ogólną akceptację mięsa komórkowego jako umiarkowaną. Zwracają też uwagę, że deklarowana chęć spróbowania nowości nie przesądza o późniejszych, regularnych zakupach.
Największą niechęć budzą owady jadalne. W badaniu Sikory i Rzymskiego z udziałem 1553 osób aż 98 proc. respondentów wiedziało, że owady mogą być wykorzystywane jako żywność. Zakup takiego produktu rozważało jednak tylko 28 proc.
W innym badaniu 59 proc. ankietowanych w wieku 18-24 lat nie akceptowało owadów w swojej diecie. Najsilniejsze bariery to obrzydzenie, neofobia żywieniowa (niechęć do nieznanych produktów) oraz brak owadów w polskiej tradycji kulinarnej.
Znaczenie ma sposób podania. Produkty zawierające niewielką ilość rozdrobnionych owadów są oceniane lepiej niż te, w których można rozpoznać ich kształt. W badaniu przeprowadzonym wśród studentów widoczność owadów i konsystencja produktu zniechęcały bardziej niż jego smak.
Polskie badania dotyczące mikroalg skupiały się głównie na degustacji konkretnych produktów. Najlepiej oceniane były niewielkie dodatki do znanej żywności. Przykładowo, pesto z 1-procentową zawartością spiruliny otrzymało lepsze oceny niż wariant z dodatkiem 2 proc.
Jeszcze mniej danych dotyczy mykoprotein, czyli białek wytwarzanych przez grzyby. Jedyna uwzględniona praca objęła 240 osób. Wielu uczestników nie chciało kupować produktów opisanych jako "mikrobiologiczne" albo nie potrafiło podjąć decyzji. Zdaniem autorów na odpowiedzi mogło wpłynąć niezrozumiałe lub mało atrakcyjne określenie produktu.
Z przeglądu wynika, że argumenty środowiskowe i etyczne mają znaczenie, ale rzadko samodzielnie przesądzają o zakupie. Dla konsumentów ważniejsze bywają smak, bezpieczeństwo, naturalność, cena, wygoda i znajomość produktu.
Większą otwartość wykazują zwykle osoby młodsze, lepiej wykształcone, mniej przywiązane do mięsa i mniej niechętne nowej żywności. Wnioski trzeba jednak traktować ostrożnie. Większość analizowanych badań opierała się na niereprezentatywnych ankietach, często z przewagą kobiet, osób młodych i mieszkańców miast. Nie pozwalają one dokładnie określić stosunku całego polskiego społeczeństwa do alternatywnych źródeł białka.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu