Autor : Aleksandra Kurowska
2025-09-03 12:35
Program pilotażowy leczenia gruźlicy wielolekoopornej w warunkach ambulatoryjnych przygotowany jako odpowiedź na wyzwanie związane z wojną na Ukrainie pozwolił na wypracowanie rozwiązań, które staną się podstawą kompleksowego narodowego programu zwalczania gruźlicy w Polsce. – Kluczowym elementem programu jest dostępność leków. Musimy mieć centralne repozytorium leków na gruźlicę – podkreślał prof. Adam Nowiński, koordynator Programu i szef zespołu ds. opracowania Krajowego Programu Zapobiegania i Zwalczania Gruźlicy podczas Medycznej Racji Stanu 27 sierpnia.
Prof. Miłosz Parczewski, konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych, prezes European AIDS Clinical Society przypomniał, że częstość występowania gruźlicy w Polsce przez wiele lat zmniejszała się. Niestety, w ostatnim czasie mamy rosnącą liczbę przypadków gruźlicy wielolekoopornej. Dr hab. n. med. Adam Nowiński z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, kierownik Zakładu Epidemiologii i Organizacji Walki z Gruźlicą ostrzegł, że w ciągu najbliższych pięciu lat liczba chorych może się znacznie zwiększyć. – Z oczywistych względów będziemy mieli w naszej populacji więcej osób urodzonych poza Europą, gdzie zachorowalność jest znacznie większa. Warto nadmienić, że np. w państwach skandynawskich 80 proc. wszystkich chorych na gruźlicę to osoby urodzone poza krajami, w których są leczone – powiedział.
- 20-30 lat temu na wschód od naszej granicy źle leczono gruźlicę, stosując niewłaściwą antybiotykoterapię. Doprowadziło to do zjawiska lekooporności, które jest dramatycznym problemem. W Polsce lekooporność gruźlicy w zasadzie nie stanowiła problemu i mieliśmy około 3 proc. prątków opornych, a za naszą wschodnią granicę ta oporność sięgała 30-40 proc. W efekcie śmiertelność w gruźlicy zaczęła ponownie wzrastać i leczenie, które dotychczas było stosowane od lat 60. przestało być skuteczne – wyjaśnił dr hab. n. med. Adam Nowiński.
Problem lekooporności zmusił środowiska medyczne na świecie do opracowania nowych leków, które są bardziej skomplikowane i dotychczas były trudno dostępne. W Polsce sytuacja została rozwiązana modelowo za pomocą programu pilotażowego.
Leczenie w ramach programu oparte jest na rekomendowanym przez WHO sześciomiesięcznym schemacie lekami doustnymi w większości czasu poza szpitalem. Wcześniej pacjentów trzeba było izolować, a leki podawać domięśniowo. Teraz leczenie ze szpitalnego, wielomiesięcznego, czasem nawet 2-letniego, znacznie się skróciło i odbywa się w systemie video-nadzoru. Pacjent ma codzienne wsparcie pielęgniarki, która każdego dnia dzwoni do niego. Chory przyjmuje lek na wizji, tak aby pielęgniarka mogła to zobaczyć. - WHO wspomagało nas w leczeniu gruźlicy lekoopornej przez ostatnie dwa lata. Ten program jednak się kończy. Prowadzone są prace z resortem zdrowia na rzecz poprawy i wdrożenia programu leczenia gruźlicy wielolekoopornej opartej o schemat BPALM, czyli bedakilina, pretomanid, linezolid i moksyfloksacyna. Jest powołany zespół przy Ministrze Zdrowia i pewnie do końca roku będą opublikowane odpowiednie dokumenty - poinformował prof. Miłosz Parczewski.
Ministerstwo Zdrowia przedłużyło realizację programu pilotażowego leczenia gruźlicy wielolekoopornej poza szpitalami z 36 do 45 miesięcy. Zmiana ma zapewnić ciągłość opieki, elastyczność systemu i umożliwić bieżącą ewaluację skuteczności rozwiązania.
Dr hab. n. med. Adam Nowiński jest koordynatorem Programu pilotażowego leczenia gruźlicy wielolekoopornej w warunkach ambulatoryjnych i jednocześnie przewodniczącym zespołu ds. opracowania Krajowego Programu Zapobiegania i Zwalczania Gruźlicy. Celem zespołu jest przygotowanie kompleksowego dokumentu, który wyznaczy kierunki działań w zakresie profilaktyki, diagnostyki, leczenia oraz organizacji opieki nad chorymi na gruźlicę w Polsce, z uwzględnieniem aktualnych wyzwań epidemiologicznych i systemowych.
– Kluczowym elementem programu jest dostępność leków. Musimy mieć centralne repozytorium leków na gruźlicę, to znaczy miejsce, w którym czekają one na pacjenta. I jeśli lekarz wykryje gruźlicę, a każdy przypadek w Polsce musi być traktowany jako podejrzenie gruźlicy lekoopornej, test musi być wykonany w ciągu 48 godzin metodą genetyczną. W momencie, kiedy lekarz rozpozna gruźlicę wielolekooporną, kontaktuje się z centralnym repozytorium leków i w ciągu kolejnych 24 godzin docierają one do chorego – wyjaśnił.
Podkreślił, że szybki czas dotarcia leku do pacjenta dramatycznie zmniejsza ryzyko epidemiologiczne, bo taki chory w szpitalu stanowi zagrożenie dla innych pacjentów. A dobre leczenie pozwala skrócić czas zakaźności do dwóch tygodni. – W tym przypadku nie izolacja, nie procedury bierne, tylko aktywny, łatwy dostęp do leku ma znaczenie kluczowe – zaznaczył.
Dr hab. n. med. Adam Nowiński poinformował, że jego zespół wykorzystuje doświadczenia z pilotażu. – Chcąc ochronić naszych pacjentów przed lekoopornością, powinniśmy codziennie sprawdzać, czy połykają tabletki. Ta procedura telekontroli działa w gruźlicy lekoopornej, ale powinna być też wdrożona do gruźlicy lekko wrażliwej. Wtedy mielibyśmy kontrolę nad lekoopornością – podkreślił.
– Liczymy, że pewne innowacje technologiczne, które pojawiły się w trakcie COVID-u, będą mogły być wdrożone w gruźlicy. Mam nadzieję, że pozwoli to na skrócenie czasu leczenia, poprawę jego jakości i zapewnienie bezpieczeństwa całej populacji – powiedział.
– Mamy nadzieję, że powstanie kompleksowy narodowy program zwalczania gruźlicy. Jest grupa dowodzona przez prof. Adama Nowińskiego bardzo mocno zmotywowana, żeby do końca roku wypracować konkretne mechanizmy i zaproponować program walki z gruźlicą – podsumował dr Paweł Grzesiowski, Głównym Inspektor Sanitarny.
Przypomnijmy, że Ministerstwo Zdrowia w 2022 wprowadziło pilotażowy program leczenia gruźlicy wielolekoopornej w warunkach ambulatoryjnych, który kończy się we wrześniu tego roku. Program skierowany jest do osób powyżej 18. roku życia, które nie wymagają hospitalizacji i spełniają określone kryteria kwalifikacyjne. Leczenie oparte jest na nowym, bezpieczniejszym i skuteczniejszym schemacie rekomendowanym przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), w którym kluczowym lekiem jest pretomanid. Nowa 4 lekowa terapia, znana jako BPaLM, składa się z czterech leków: bedakiliny, pretomanidu, linezolidu i moksyfloksacyny. Czas leczenia doustnego wynosi 6 miesięcy i odbywa się w większości poza szpitalem. Pacjenci nie zarażają innych, mogą prowadzić normalne życie rodzinne, towarzyskie i zawodowe, co pozytywnie wpływa na ich zdrowie i samopoczucie.
Polecamy także:
MZ chce wydłużenia programu leczenia gruźlicy wielolekoopornej
MZ ogłasza nową Krajową Listę Leków Krytycznych. 401 substancji
Ministerstwo Zdrowia powołało zespół ds. walki z gruźlicą
Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl
Partnerzy serwisu