Autor : Marcin Powęska
2025-12-30 11:18
Projekt, który miał usprawnić kontakt obywateli z administracją, coraz bardziej przypomina studium problemów z cyfryzacją państwa. Termin składania ofert na rządowego voicebota został właśnie wydłużony po raz jedenasty! Jak zwrócił uwagę Janusz Cieszyński na Twitterze, każde kolejne przesunięcie przybliża administrację do bardzo realnego ryzyka utraty milionów złotych z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).
Voicebot to zaawansowany asystent głosowy oparty na sztucznej inteligencji, który potrafi rozpoznawać mowę, analizować język naturalny i prowadzić rozmowy przypominające konwersację z człowiekiem. W praktyce takie narzędzie ma automatyzować obsługę klienta, odpowiadać na zapytania, przyjmować zgłoszenia czy przekazywać informacje bez konieczności angażowania ludzkich konsultantów - 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Technologia ta wykorzystuje rozpoznawanie mowy (ASR) i syntezę mowy (TTS), co umożliwia prowadzenie naturalnych dialogów w języku polskim i potencjalnie innych językach.
Takie rozwiązania z powodzeniem działają już w sektorze prywatnym, a administracja publiczna liczy, że pozwolą skrócić kolejki, zmniejszyć koszty i poprawić dostępność usług. W praktyce jednak wdrożenie takiego systemu w skali państwowej okazuje się wyjątkowo trudne.
Pamiętacie aferę z voicebotem do @CentrumeZdrowia?
Właśnie po raz JEDENASTY wydłużono termin składania ofert.
Jeśli nie uda się go odebrać do 19 czerwca, przepadną miliony z KPO.
Wisienka na torcie: w tym czasie mamy już trzeciego dyrektora CeZ. pic.twitter.com/cJswwpuWxL
— Janusz Cieszyński (@jciesz) December 30, 2025
Voicebot musi radzić sobie z językiem polskim, jego złożoną gramatyką, różnymi akcentami i chaotycznymi wypowiedziami rozmówców. Do tego dochodzi konieczność integracji z istniejącymi systemami administracji, zapewnienie bezpieczeństwa danych i spełnienie rygorystycznych wymogów formalnych. To sprawia, że nikt nie jest w stanie spełnić wszystkich warunków przetargu w zakładanym czasie.
Problem ma jednak także wymiar finansowy. Jeśli projekt nie zostanie odebrany do 19 czerwca, środki przeznaczone na ten cel z KPO po prostu przepadną. Mowa o milionach złotych, które miały wesprzeć cyfryzację usług publicznych. Każde kolejne wydłużenie terminu składania ofert zmniejsza więc margines bezpieczeństwa i zwiększa presję na administrację. Ostrzega o tym na Twitterze poseł PIS Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji. Co ciekawe, w tym czasie było już trzech dyrektorów Centrum eZdrowia.
Czytaj także:
Koniec polowania na terminy. Startuje centralna e-rejestracja
Partnerzy serwisu