Autor : Marcin Powęska
2026-07-20 12:25
Czy nowe zasady rozliczania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej mogą doprowadzić do przejęcia rynku rehabilitacji przez największe prywatne podmioty? Pytamy o to Marcelinę Zawiszę, posłankę partii Razem.
Aleksandra Kurowska: Z bieżących problemów ochrony zdrowia - którymi zajmuje się Pani obecnie szczególnie intensywnie?
Marcelina Zawisza, posłanka partii Razem: Przede wszystkim finansowaniem ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i sposobem rozliczania tych świadczeń. W planie finansowym na przyszły rok finansowanie AOS jest, delikatnie mówiąc, na radykalnie niezadowalającym poziomie. Jeżeli rzeczywiście chcemy odwracać piramidę świadczeń, to takie działania prowadzą w przeciwnym kierunku.
Piszą do mnie również ośrodki rehabilitacyjne, które od lat otrzymują bardzo niskie kontrakty. Zdarza się, że mają finansowanie dla 50 osób, a opiekują się tysiącem pacjentów. Teraz mogą być zmuszone poprosić część z nich o rezygnację ze świadczeń, bo nie będą w stanie ich dalej realizować. Nie mają linii kredytowych, które pozwoliłyby przez rok kredytować NFZ.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
Przypomnijmy, że chodzi o zmianę, zgodnie z którą świadczenia ponad wartość kontraktu mają być rozliczane raz w roku, a nie - jak dotychczas - kwartalnie. Moim zdaniem doprowadzi to do tego, że rynek przejmą duże podmioty - międzynarodowe korporacje i fundusze inwestycyjne, które już inwestują w rehabilitację w Polsce. One będą mogły pozwolić sobie na finansowanie działalności przez cały rok i czekanie na późniejszą wypłatę środków z NFZ.
Warto pamiętać, że są to świadczenia nielimitowane. Problem polega na tym, że bieżące płatności będą realizowane tylko do wysokości kontraktu, natomiast świadczenia wykonane ponad jego wartość zostaną opłacone dopiero po roku.
To oznacza, że duże podmioty zyskają przewagę, a mniejsze ośrodki mogą zniknąć z rynku. Z perspektywy pacjentów jest to bardzo niebezpieczne, bo rehabilitacja powinna być łatwo dostępna.
NFZ powinien wycofać się z tego rozwiązania?
Oczywiście. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jeżeli wprowadza się nowe rozwiązania, to nie powinny one preferować wielkich międzynarodowych funduszy inwestycyjnych, które traktują rehabilitację wyłącznie jako inwestycję.
Jeżeli doprowadzimy do monopolizacji rynku, takie podmioty w każdej chwili będą mogły zagrozić wycofaniem się z działalności. Zyskają w ten sposób bardzo silną pozycję negocjacyjną wobec NFZ. Znów możemy mieć sytuację, w której ogromne środki publiczne będą trafiały do prywatnych podmiotów tylko dlatego, że będą mogły szantażować płatnika odejściem z rynku.
To bardzo krótkowzroczne i bardzo głupie rozwiązanie. Jeżeli naprawdę chcemy odwracać piramidę świadczeń, to finansowanie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej powinno być priorytetem. Tymczasem ograniczenie sposobu rozliczania może doprowadzić do tego, że pacjenci zamiast na rehabilitację będą trafiać do zakładów opiekuńczo-leczniczych. W efekcie wydamy więcej pieniędzy, a nie mniej. Idiotyczne.
Czytaj także:
Nowe zasady rehabilitacji. Potrzeby pacjenta na pierwszym miejscu
A. Stępień: Fizjoterapia potrzebuje silnego głosu w ochronie zdrowia