Autor : Agnieszka Jackowska
2024-12-10 13:58
Został zabity strzałem w plecy w środę rano przed hotelem Hilton w Nowym Jorku. Policja od razu podejrzewała, że Brian Thompson, dyrektor generalny UnitedHealthcare, amerykańskiego giganta, został zamordowany z premedytacją. Morderca był zamaskowany, ale już został zatrzymany i prokuratura ujawniła jego tożsamość. To młody inżynier, pochodzący z tzw. dobrej rodziny, jako nastolatek był szkolnym prymusem. Jest absolwentem prestiżowego uniwersytetu. Miał przy sobie manifest.
50-letni Brian Thompson został śmiertelnie postrzelony w środę rano przed hotelem Hilton na Manhattanie. Dyrektor UnitedHealthcare, gigant ubezpieczeń medycznych, wchodził na spotkanie z inwestorami. Zamaskowany zabójca strzelił mu w plecy. Policja twierdzi, że atak był zaplanowany — czytamy na portalu BBC.
Amerykanie winili kierowaną przez Thompsona firmę za to, że uniemożliwia chorym i ofiarom wypadków wypłaty odszkodowań i zwrot kosztów leczenia. Nic więc dziwnego, że policja i opinia publiczna podejrzewała, że Brian Thompson nie był przypadkową ofiarą. Wdowa po zabitym prezesie zeznała zresztą, że jej mąż spotykał się z hejtem i dostawał pogróżki.
Choć morderca był zamaskowany, właśnie został zatrzymany, a policja i prokuratura ujawniły jego tożsamość. Okazało się, że Luigi Mangione to młody mężczyzna, z dobrego domu, świetnie wykształcony. Strzelał z broni, którą wydrukował na drukarce 3 D. Co jeszcze wiemy o sprawcy?
26-letni Luigi Mangione został oskarżony o zamordowanie Briana Thompsona, dyrektora generalnego UnitedHealthcare, w wyniku śmiertelnego postrzelenia, które miało miejsce w zeszłym tygodniu w Nowym Jorku. Luigi Mangione został zatrzymany w Altoona, w Pensylwanii, w restauracji McDonald’s. Zidentyfikował go jeden z klientów, który poinformował personel, a ten zawiadomił policję. Mangione posługiwał się fałszywym prawem jazdy. W jego plecaku znaleziono broń bez numerów seryjnych, prawdopodobnie wydrukowaną w technologii 3D, z załadowanym magazynkiem. Miał przy sobie trzystronicowy manifest, w którym oskarżał „korporacyjną Amerykę”.
Zatrzymany pochodzi z rodziny deweloperów z Maryland. Jako nastolatek Mangione uczęszczał do prywatnej szkoły dla chłopców w Maryland, gdzie był prymusem. Ukończył Uniwersytet Pensylwanii. Według profilu na LinkedIn pracował jako inżynier danych w Kalifornii. Firma TrueCar, zajmująca się sprzedażą samochodów, potwierdziła, że był w niej zatrudniony, ale odszedł w 2023 roku.
Znajomi Mangione mówią, że spędził pewien czas w społeczności surfingowej na Hawajach, ale wyjechał z powodu urazu pleców, który pogarszał się podczas surfowania.
Kilka wpisów na koncie w serwisie X (dawniej Twitter), które najprawdopodobniej należą do Mangione, sugerowało, że jego znajomi próbowali się z nim skontaktować, ale że on unikał kontaktu. Za to jego posty w mediach społecznościowych zawierały coraz więcej frustracji.
Luigi Mangione stanął przed sądem w Pensylwanii, najpierw jako oskarżony o posiadanie nielicencjonowanej broni. Był skuty kajdankami na nadgarstkach i kostkach. Podczas przesłuchania zachowywał się bardzo spokojnie, czasem zerkał na zgromadzonych na sali świadków i dziennikarzy. Po kilku godzinnym przesłuchaniu nowojorscy śledczy postawili mu zarzut morderstwa i cztery inne zarzuty, w tym posiadanie nielicencjonowanej broni.
Rodzina Mangione wyraziła „szok i zdruzgotanie” jego aresztowaniem oraz złożyła kondolencje rodzinie Briana Thompsona.
Od prawie tygodnia, czyli od ubiegłorocznej środy, gdy zginął Brian Thompson, trwała obława. Nowojorska policja użyła najdoskonalszych na świecie systemów cyfrowego monitoringu, dronów, zaangażowano w poszukiwania nurków, którzy przeszukiwali jezioro w Central Parku, policjanci pracowali też z tropiącymi psami. Gdy złapano sprawcę, śledczy przyznali, że odnalezienie Luigi Mangione ich zaskoczyło, bo mężczyzna nie znajdował się na liście podejrzanych. Ostatecznie to klient restauracji McDonald's rozpoznał podejrzanego na podstawie doniesień medialnych i poinformował pracownika restauracji, a ten zawiadomił policję.
Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, Mangione wylegitymował się fałszywym prawem jazdy na nie swoje nazwisko. Podczas przeszukania wyszło na jaw, że w plecaku miał pistolet, prawdopodobnie wydrukowany w technologii 3D, a także magazynek, do tego amerykański paszport, 10 000 dolarów w gotówce. I... manifest.
Liugi Mangione miał przy sobie trzystronicowy list – manifest. Napisał w nim m.in. te słowa: „Te pasożyty miały to, na co zasłuży”. „Przepraszam za wszelkie cierpienie i traumę, ale musiało się to stać”. Cytaty z manifestu pochodzą z wywiadu, jakiego jeden z kierujących śledztwem udzielił gazecie „New York Times”. Śledczy ujawnili, że na łuskach znalezionych na miejscu zbrodni były wygrawerowane słowa „zaprzeczać”, „bronić” i „zdymisjonować", które wg nich mogą nawiązywać do krytykowanych powszechnie przez Amerykanów praktyk ubezpieczycieli, którzy odrzucają masowo roszczenia pacjentów. Mangione ma teraz możliwość zgody na ekstradycję do stanu Nowy Jork lub jej odrzucenia. Procedura przeniesienia zbiegów między stanami w USA, które mają różne systemy prawne, może potrwać dni lub tygodnie.
Źródło: BBC, CNN, korzystaliśmy m.in. z artykułu dziennikarzy BBC: Jessika Parker i Jude Sheerin (https://www.bbc.com/news/articles/cly2zwqqr1ro) i CNN: Casey Tolan, Blake Ellis, Melanie Hicken (https://edition.cnn.com/2024/12/09/us/luigi-mangione-what-we-know-monday/index.html)
Źródło zdjęcia (screen): na prawach cytatu Wikipedia: https://en.wikipedia.org/wiki/KillingofBrian_Thompson, fot. hotelu Hilton Patrick Nouhailler (https://en.wikipedia.org/wiki/KillingofBrianThompson#/media/File:SixthAvenue-panoramio_(44).jpg)
Przeczytaj też:
Brian Thompson zastrzelony. Był szefem Medicare i UnitedHealthcare
Zabójstwo Briana Thompsona. Burza w mediach społecznościowych
Partnerzy serwisu