Autor : Magdalena Gajownik
2026-05-08 13:47
Ministerstwu zdrowia nie udało się uzyskać dokumentów związanych z rozliczeniem ponad 2 mln zł dotacji dla Naczelnej Izby Lekarskiej. Po serii pism resort zdrowia opublikował komunikat w tej sprawie. NRL odpowiedziała i domaga się od premiera Tuska natychmiastowego odwołania wiceminister Katarzyny Kęckiej, zarzucając jej łamanie zasad dialogu, podważanie niezależności samorządu lekarskiego i działania godzące w fundamenty praworządności.
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej dzisiaj oficjalnie zaapelowało do Donalda Tuska o natychmiastowe odwołanie wiceszefowej zdrowia Katarzyny Kęckiej. W oficjalnym stanowisku NIL wskazała, że działania wiceminister odpowiedzialnej m.in. za dialog społeczny, współpracę z samorządami zawodowymi i kwestie legislacyjne dotyczące zawodów medycznych są oceniane jednoznacznie negatywnie. Lekarze zarzucają Kęckiej wielomiesięczny brak współpracy z samorządem, pomijanie konsultacji w kluczowych sprawach systemowych i próbę wywierania nacisku na organy samorządu lekarskiego w sprawach dotyczących wykonywania zawodu.
Najpoważniejsze zarzut dotyczy pisma skierowanego 30 kwietnia do okręgowych izb lekarskich, w którym - jak podkreśla NRL - wiceminister miała sugerować uwzględnianie projektowanych, a nie obowiązujących jeszcze przepisów dotyczących lekarzy cudzoziemców zobowiązanych do przedstawienia certyfikatu znajomości języka polskiego. „To pierwszy znany Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej przypadek, w którym urzędnik Ministerstwa Zdrowia w randze wiceministra wprost zachęca do niestosowania obowiązującego prawa” - czytamy w komunikacie. NRL podkreśla, że żaden urzędnik nie ma prawa oczekiwać od samorządu działań sprzecznych z obowiązującą ustawą, a takie sugestie podważają autonomię środowiska lekarskiego gwarantowaną ustawowo.
Jeszcze większe kontrowersje wywołała kontrola wszczęta przez MZ w NIL miesiąc przed Krajowym Zjazdem Lekarzy, podczas którego mają być wybrane nowe władze samorządu. Sam tryb uproszczony kontroli, stosowany zwykle w sytuacjach pilnych lub nadzwyczajnych został odebrany przez lekarzy jako polityczny nacisk i ingerencja w niezależność środowiska. Dodatkowe emocje wywołał komunikat Ministerstwa Zdrowia sugerujący brak współpracy NIL z kontrolerami, a co według lekarzy jest niezgodne z rzeczywistością.
Czytaj także:
MZ o nieprawidłowościach w samorządzie lekarzy. W tle ponad 2 mln zł