Autor : Aleksandra Kurowska
2026-10-02 06:47
Na bazarach, przez internet, przez znajomych – coraz większą część rynku wyrobów nikotynowych stanowią nielegalne produkty o nieznanym składzie. W tym tygodniu funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji i dolnośląskiej Krajowej Administracji Skarbowej ujawnili dwa magazyny wypełnione ponad 134 tys. e-papierosów i prawie 4 tys. litrów płynów do e-papierosów o wartości blisko 25 mln zł. Podobne sprawy były też w innych miesiącach. Sytuację poprawi ustawa, która czeka na podpis prezydenta, choć potrzebne są też kolejne działania.
Coraz większym problemem staje się obrót poza oficjalnymi kanałami, gdzie państwo ma ograniczoną możliwość kontroli składu, jakości i pochodzenia produktów. Szczególne znaczenie ma to w przypadku dzieci i młodzieży, wśród których e-papierosy są dziś znacznie popularniejsze niż tradycyjne papierosy. Odpowiedzią ma być nie tylko skuteczniejsze egzekwowanie prawa, ale również uporządkowanie rynku przez nowe regulacje, w tym nowelizację ustawy o podatku akcyzowym i Kodeksu karnego skarbowego. Ma ona doregulować i uszczelnić rynek e-papierosów oraz urządzeń do waporyzacji w Polsce (UD363).
Co może znajdować się w aerozolu e-papierosa?
Skarbówka walczy z nielegalnym obrotem, ale problem nie sprowadza się tylko do strat budżetowych. W przypadku produktów pochodzących z nielegalnych źródeł konsument nie wie kto je wyprodukował, w jakich warunkach powstały i czy ich rzeczywisty skład odpowiada informacjom na opakowaniu. Przebadane nielegalne produkty zawierały np. toksyczne domieszki, zanieczyszczenia metalami ciężkimi oraz niebezpieczne związki aromatyzujące.
W aerozolu lub płynach wykrywane są m.in. ołów, nikiel i chrom – a podczas podgrzewania liquidu mogą powstawać formaldehyd, aldehyd octowy czy silnie drażniąca drogi oddechowe akroleina.
Wśród wymienianych substancji znajdują się również benzopiren, diacetyl i aceton. Portal pacjent.gov.pl zwraca ponadto uwagę, że w płynach mogą pojawiać się THC, CBD i olej haszyszowy, a także substancje psychoaktywne, takie jak opioidy, kokaina, metamfetamina czy mefedron. W tym tygodniu do konsultacji społecznych trafił projekt zmian w liście substancji odurzających i ma to związek m.in. z dodatkami stosowanymi też w produktach do „palenia” i wdychania.
W przypadku produktu znajdującego się w legalnym obrocie istnieją określone wymagania dotyczące jego składu, oznakowania i sprzedaży. W szarej strefie konsument traci znaczną część tych zabezpieczeń.
Największy problem: młodzi konsumenci
To szczególnie istotne ze względu na popularność e-papierosów wśród młodzieży. Z badania „Młodzież 2025”, przeprowadzonego przez Fundację CBOS na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, wynika, że regularnie korzysta z nich już 32 proc. uczniów ostatnich klas szkół ponadpodstawowych, a kolejne 16 proc. robi to okazjonalnie.
Dla porównania tradycyjne papierosy regularnie pali 6 proc. badanych uczniów.
Jeżeli część handlu przenosi się do internetu, mediów społecznościowych i innych nieformalnych kanałów sprzedaży, problem staje się więc podwójny. Państwo ma bardzo ograniczoną kontrolę zarówno nad tym, co jest sprzedawane, jak i nad tym, komu produkty są sprzedawane.
Legalna sprzedaż niemal zniknęła
Punktem zwrotnym dla rynku były zmiany akcyzowe wprowadzone w 2025 r. Od 1 lipca płyn zawarty w jednorazowym e-papierosie został objęty dodatkową akcyzą w wysokości 40 zł od sztuki. Taką samą kwotą objęto urządzenia do waporyzacji oraz zestawy ich części.
Już na etapie prac nad przepisami rząd zakładał bardzo silny wpływ nowych obciążeń na oficjalną sprzedaż. W ocenie skutków regulacji prognozowano nawet 95-procentowy spadek sprzedaży jednorazowych e-papierosów w 2025 r. i 90-procentowy w kolejnych latach.
Dane z monitorowanego handlu detalicznego pokazują później skalę zmiany. Według Centrum Monitorowania Rynku we wrześniu 2025 r. sprzedaż jednorazowych e-papierosów spadła z 4,72 mln do 271 tys. sztuk, czyli o 94 proc. rok do roku. Łączna sprzedaż jednorazówek i podów zmniejszyła się z 9,18 mln do 653 tys. sztuk – o 93 proc.
W grudniu 2025 r. sprzedaż legalnych jednorazowych e-papierosów wynosiła już tylko około 60 tys. sztuk wobec 4,46 mln rok wcześniej.
Państwo musi odzyskać kontrolę nad rynkiem
Nowa ustawa ma ujednolicić zasady opodatkowania e-papierosów niezależnie od zastosowanej technologii i ograniczyć możliwość obchodzenia przepisów poprzez zmianę konstrukcji urządzeń czy sprzedaż ich elementów osobno.
Sama ustawa nie rozwiąże jednak problemu nielegalnego handlu. Potrzebne pozostają kontrole KAS, skuteczne zwalczanie przemytu i nielegalnej dystrybucji, nadzór nad sprzedażą internetową oraz egzekwowanie zakazu sprzedaży produktów nikotynowych osobom niepełnoletnim.
UD363 zamknie część luk regulacyjnych i sprawi, że produkty pełniące podobną funkcję będą podlegały bardziej jednolitym zasadom.
W sytuacji, w której oficjalna sprzedaż gwałtownie się skurczyła, a służby regularnie informują o kolejnych zatrzymaniach nielegalnych produktów, dyskusja o e-papierosach przestaje być wyłącznie debatą o wysokości akcyzy. Stawką jest odzyskanie kontroli nad rynkiem – nad tym, jakie produkty trafiają do konsumentów, skąd pochodzą i czy nie trafiają w ręce najmłodszych.
Polecamy także:
Takiego filmu Smarzowskiego jeszcze nie było. Zaskakujący spot
Nie strasz rakiem. Jak mówić dziecku o uzależnieniu od nikotyny?
MZ: 80 proc. pacjentów chce rzucić palenie. Mamy o kogo walczyć
Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl
Partnerzy serwisu