• Najnowsze
  • Pacjenci
  • Pracownicy medyczni
  • POZ i AOS
  • Finanse
  • Leki
  • Wyroby medyczne
  • Kultura
  • Wideo i podcasty

Nielegalny wywóz leków: apteki walczą by działać dalej

Autor : Aleksandra Kurowska

2026-09-28 16:53

Nielegalny wywóz leków był tematem dzisiejszej konferencji w resorcie zdrowia i przez większość czasu można było pomyśleć, że ma ona charakter wspominkowy - co działo się nim w latach 2018-2019 zaczęto uszczelniać system. Ale w tle są toczące się nadal postępowania w sprawie aptek, którym grozi utrata pozwolenia na prowadzenie działalności oraz te, które już je utraciły.

Na początku trudno mi było zrozumieć, po co właściwie jest ta konferencja. Generalne przesłanie było takie: kiedyś było źle, apteki pomagały wyprowadzać za granicę tysiące, a nawet miliony opakowań leków, ale teraz już tak źle nie jest, wręcz przeciwnie, sytuacja jest dość stabilna. Dopiero po upływie kilkudziesięciu minut pojawiła się kwestia obecnie toczących się postępowań, straszenia, że zniknąć może nawet 700 aptek, czy argumenty, że jeśli ktoś kiedyś łamał prawo (tu zdania firm są oczywiście odmienne od inspekcji farmaceutycznej), a od lat nie łamie, to powinno się sprawy porzucić. Wątek ten podbiło pytanie jednej z redakcji, w którym zadająca osoba jasno stwierdziła, że takie a takie (z nazwy) apteki mają problem i z redakcją się kontaktowały oraz sugerowała, że nie powinno się karać ich zamknięciem.

Ale wracając do początku spotkania, najpierw słuchaliśmy o zaostrzeniu przepisów i liście antywywozowej, które poprawiły sytuację na rynku leków. Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej Mateusz Oczkowski mówił też o innych mechanizmach, m.in. dzielenia ryzyka, które powodują, że oficjalna cena jest nadal wysoka, więc nie bardzo opłaca się go wywozić za granicę, a NFZ płaci mniej, bo w tajne umowy wpisane są dodatkowe, niewidoczne obniżki lub mechanizmy zwrotu części pieniędzy.

Jak wyglądał mechanizm odwróconego łańcucha dostaw? Leki trafiały do apteki, a stamtąd powinny iść do polskich pacjentów. Zamiast tego część szła do przychodni, wypisując zamówienia niby na swoich pacjentów albo wracała do hurtowni. I nie wchodząc nawet w przepychanki, czy było to zgodne z prawem, czy nie, efekt był oczywisty i każdy biorący w tym procederze udział go znał: wielu leków, w tym też ratujących życie, w aptekach nie można było kupić, mimo że firmy dostarczały je na polski rynek w odpowiedniej dla naszej populacji ilości. Firmy w procederze miały działać w pełni świadomie, część farmaceutów twierdziła, że zapewniano ich, że wszystko jest zgodnie z prawem. Niektórzy nigdy nie widzieli leków, które miały przechodzić przez ich apteki. Przy kontrolach bywały przypadki zaginięć czy zniszczenia dokumentacji.

W dyskusji uczestniczyli poza Oczkowskim i Łukaszem Pietrzakiem, szefem GIF, też wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni, przedstawiciel Krajowej Administracji Skarbowej oraz Prokuratury Krajowej. Wiele opowiadali o sprycie osób zarabiających na wywożeniu leków - o hurtowniach, które nie zajmowały się niczym innym, przychodniach i tych prawdziwych i przykrywkach, punkcie aptecznym działającym tylko przez kilka godzin w weekend.

Skala zamykania aptek nie jest wielka. Niektórzy zapędzali się aż tak, że wszystkie zamknięcia apteki podciągali pod działalność inspekcji (to dałoby nawet 2,5 tys. placówek od 2018/2019 r.). Szef inspekcji powiedział jednak o ok. 100, które utraciły zezwolenie. Ale zamieszanie wokół tych decyzji jest tak duże, że może budzić obawy pacjentów. - Często za tymi podmiotami stoją duże kancelarie, ale również medialny przekaz, który często jest przekłamaniem i nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości - mówił wprost Pietrzak. Podkreślał, że choć często wspomina się o swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej, to obrót lekami jest działalnością szczególną, reglamentowaną, a leki nie są zwykłym produktem jak np. chleb. - To, że branża farmaceutyczna jest najbardziej nadzorowaną gałęzią przemysłu, znajduje też odbicie w odpowiedzialności, jaką ma każdy podmiot zarządzający apteką - mówił. I przypomniał, że z perspektywy bezpieczeństwa to lekowe traktuje się coraz częściej na równi z militarnym.

Wspominał, podobnie jak przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej oraz sądownictwa, o skoordynowanych działaniach wielu służb. - Ta nasza koordynacja pozwala na podejmowanie coraz to nowych działań. Ważne, by mówić o takich działaniach z perspektywy sukcesu - zaznaczał.

W czasie dyskusji podkreślano, że inaczej traktowane są pomyłki, a inaczej celowe działania. A rozpowszechniane plotki, że komuś zabrano pozwolenie na prowadzenie apteki, np. przez przekazanie paczki suplementów do innej apteki czy paru opakowań leku do przychodni, nie znalazły potwierdzenia. Szef GIF-u, jak i obecni przedstawiciele WIF-u, mówili, że pytali o podanie konkretnych przypadków takich działań inspekcji, ale nigdy ich nie podali.

Joanna Olszewska, dyrektor Departamentu Prawnego w Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym, opowiadała, jak wygląda procedura w przypadku różnych przewinień, w tym możliwość odwołania się od decyzji na poziomie wojewódzkim.

- Badamy cały zgromadzony materiał dowodowy - podkreślała. Zaznaczyła, że zamknięcie apteki to broń ostatecznego rażenia. - Gdy mamy do czynienia z poważnym naruszeniem prawa i pełną świadomością, jakie skutki wywoła takie działanie - mówiła. Jako przykład podała, że inaczej traktowane jest np. wydawanie produktów na receptę bez recepty świadomie, a nie przez błąd, inaczej niezgodne z prawem wydanie środków psychotropowych, np. jednorazowo, a inaczej wielokrotnie. A odnosząc się już do nielegalnego wywozu leków i argumentów używanych przez przedsiębiorców, że prawo zaostrzono dopiero potem, stwierdziła: - Jeśli chodzi o zmiany prawne, to z punktu widzenia prawa administracyjnego nie miały takiego znaczenia jak zmiany prawa karnego. Podstawa utraty rękojmi [do prowadzenia apteki] była zapisana właściwie od samego początku - wyjaśniła Olszewska.

Nielegalny wywóz teraz

Omawiano też spryt przestępców i nowe problemy związane z lekami, np. wydawanie recept na opioidy przez niektóre receptomaty. Pojawił się też temat próby wywiezienia np. leku na raka piersi do Hiszpanii, co gorsza, okazało się, że był on podróbką.

#leki #apteki #MZ #GIF
Udostępnij Tweet Udostępnij
Card image cap
Aleksandra Kurowska

Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl

Komentarze

OSTATNIE WPISY

Coraz więcej osób z ADHD i autyzmem. System nie nadąża
Czytaj więcej...
Pięć nowych rekomendacji AOTMiT. Dwa leki bez poparcia
Czytaj więcej...
Umyj ręce, zmień maskę. Bakterie na ponad 80 proc. badanych maseczek
Czytaj więcej...
Dywersyfikacja i zapasy. Prof. Staniszewska o nowej polityce lekowej
Czytaj więcej...
Kryzys kadrowy w ochronie zdrowia. Co na to Parlament Europejski?
Czytaj więcej...
Gruźlica wielolekooporna. AOTMiT za leczeniem poza szpitalem
Czytaj więcej...
Neurofibromatozy. AOTMiT wskazuje inną drogę
Czytaj więcej...
Leczenie ran. Prezes AOTMiT nie poparł nowej porady
Czytaj więcej...
Co politycy wiedzą o chorobach płuc, w tym POChP
Czytaj więcej...
Nocna prohibicja w całej Polsce. Sejm zdecydował
Czytaj więcej...
Medycy na etatach przepracują w każdym miesiącu ponad dzień więcej?
Czytaj więcej...
Usunąć "mgłę", powstrzymać raka płuca. Nowy trop w profilaktyce
Czytaj więcej...

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA !

Partnerzy serwisu

BMS Novartis Roche Sanofi Swixx
Libre Vertex
  • twitter / CO W ZDROWIU
  • facebook / CO W ZDROWIU
  • LinkedIn / CO W ZDROWIU

    Szybkie Linki


  • Regulamin

  • Polityka prywatności

  • Aktualności

  • Kontakt

    KONTAKT

  • COWZDROWIU.PL
  • Siedziba redakcji
  • 00-491 Warszawa
    ul. M. Konopnickiej 3 lokal 2

© 2020 Wykonanie Mirit.pl