Autor : Marcin Powęska
2025-12-05 13:05
Brytyjscy naukowcy opracowali nową donosową szczepionkę przeciw krztuścowi, której zadaniem jest nie tylko chronić przed chorobą, lecz także uniemożliwić bakteriom zasiedlenie nosa i gardła.
Choć krztusiec kojarzy się głównie z dawnymi epidemiami, dziś znów jest jedną z najniebezpieczniejszych chorób zakaźnych. Wyjątkowo zaraźliwy, szczególnie groźny dla niemowląt, a jednocześnie trudny do kontrolowania, bo dorośli - mimo szczepień w dzieciństwie - często chorują skąpoobjawowo, stając się nieświadomymi nosicielami.
W Polsce liczba zachorowań na krztuśca wzrosła 35-krotnie: z 922 w 2023 r. do ponad 32 tys. w 2024 r. To zmiana tak gwałtowna, że trudno ją bagatelizować. Epidemiolodzy przyznają wprost: odporność populacyjna jest niewystarczająca, a dorośli stali się głównym rezerwuarem bakterii.
W tym kontekście nowe wyniki z University of Southampton, University Hospital Southampton i University of Oxford wyglądają jak światełko w tunelu. Badacze przetestowali donosową szczepionkę BPZE1, czyli osłabioną wersję bakterii Bordetella pertussis, której zadaniem jest aktywowanie odporności w miejscu zakażenia - na błonie śluzowej nosa.
To, co odróżnia te badania od wcześniejszych prób, to zastosowanie pionierskiego modelu tzw. kontrolowanej infekcji u ludzi. Uczestnicy, zdrowi dorośli, zostali najpierw zaszczepieni lub otrzymali placebo, a następnie - po 2-4 miesiącach - celowo narażeni na kontakt z bakterią. Przez 16 dni przebywali w kwarantannie, gdzie zespół zbierał próbki, monitorował stan zdrowia i reagował na ewentualne objawy. Przed opuszczeniem ośrodka każdy otrzymał antybiotyk, by usunąć pozostałości bakterii.
Wyniki opublikowane w The Lancet Microbe jednoznacznie pokazały, że BPZE1 potrafi zatrzymać bakterię jeszcze zanim ta zacznie się namnażać. U większości zaszczepionych nie znaleziono śladów kolonizacji w nosie. To pierwsza taka obserwacja w historii badań nad krztuścem. Profesor Robert Read, który kierował projektem, podkreśla, że to "krok milowy" - po raz pierwszy szczepionka udowodniła, że może zablokować transmisję u źródła. Dr Diane Gbesemete dodaje, że mimo wysokich poziomów tradycyjnych szczepień i tak widzimy kolejne ogniska, co czyni ten wynik szczególnie ważnym.
BPZE1 została podana w formie jednorazowego sprayu do nosa. Tam, na błonie śluzowej, wywołała silną odpowiedź immunologiczną - zarówno lokalną, jak i ogólnoustrojową. To oznacza nie tylko krótkotrwałą odporność, ale potencjalnie trwałą ochronę, która zaczyna się dokładnie w miejscu, gdzie bakteria próbuje zaatakować.
W badaniu preparat okazał się także dobrze tolerowany. Nie odnotowano poważnych działań niepożądanych, co w przypadku żywej, choć osłabionej bakterii, ma ogromne znaczenie.
Z punktu widzenia epidemiologii jest to nowa jakość. Obecne szczepionki, choć chronią przed ciężkim przebiegiem choroby, nie zatrzymują nosicielstwa. Osoba zaszczepiona wciąż może przenosić krztusiec. BPZE1 działa inaczej - ma nie dopuścić, by bakteria w ogóle "osiadła" w nosie i gardle. Jeśli to się potwierdzi w kolejnych badaniach, zmieni się fundament całej strategii kontroli choroby.
Brytyjska ministra zdrowia publicznego Ashley Dalton wskazuje, że BPZE1 działa zupełnie inaczej niż szczepionka podawana kobietom w ciąży - ta chroni niemowlę przed ciężkim przebiegiem choroby, ale nie wpływa na transmisję. Donosowa szczepionka mogłaby zaoferować ochronę całym społecznościom, nie tylko najmłodszym. Prof. Marian Knight z NIHR zauważa, że to przykład badań, które mogą realnie zmienić globalne podejście do chorób zakaźnych.
Firma ILiAD Biotechnologies planuje rozpocząć trzecią fazę badań już w przyszłym roku. Jeśli kolejne wyniki potwierdzą skuteczność i bezpieczeństwo BPZE1, szczepionka mogłaby wejść do powszechnego użycia zarówno wśród dorosłych, jak i dzieci.
W Polsce dostępne są wyłącznie szczepionki skojarzone przeciw krztuścowi, błonicy i tężcowi (DTaP). U niemowląt stosuje się preparaty wieloskładnikowe - od czteroskładnikowych z komponentem polio po pięcio- i sześcioskładnikowe, które dodatkowo chronią przed Hib czy wirusowym zapaleniem wątroby typu B. U starszych dzieci, młodzieży i dorosłych używa się szczepionek z obniżoną zawartością antygenów krztuśca (Tdap), takich jak Boostrix, Adacel czy ich warianty z polio. To rozwiązania bezpieczniejsze i lepiej tolerowane niż starsze preparaty pełnokomórkowe, które wyszły z rutynowego użycia.
Ponieważ odporność po szczepieniach z dzieciństwa stopniowo zanika, zalecane są regularne dawki przypominające co 10 lat, zwłaszcza u kobiet w ciąży oraz osób mających kontakt z niemowlętami. Dzięki temu szczepienia chronią nie tylko samych zaszczepionych, lecz również otoczenie najmłodszych, które przed ukończeniem podstawowego cyklu są najbardziej narażone na ciężki przebieg krztuśca.
Czytaj także:
11 szczepień można będzie wykonać bezpłatnie w aptece. Które? Lista MZ
Epidemia krztuśca w USA. Powodem spadek szczepień ochronnych
Partnerzy serwisu