Autor : Magdalena Gajownik
2026-03-20 15:00
Pielęgniarki i położne coraz częściej przejmują część zadań dotychczas zarezerwowanych dla lekarzy. Jak wygląda rozszerzanie ich kompetencji w praktyce, kto najchętniej podejmuje się nowych obowiązków i jakie zmiany w prawie są jeszcze potrzebne? O tym podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych HCC 2026 w Katowicach mówiła nam dr Karolina Prasek, dyrektor Działu Rozwoju Pielęgniarstwa i Położnictwa w Medicover.
Aleksandra Kurowska: Pani Dyrektor, coraz częściej mówi się o rozszerzaniu kompetencji innych zawodów medycznych, nie tylko lekarzy. Jak w praktyce wygląda ten proces? W których obszarach wymaga to dodatkowych szkoleń dla pielęgniarek, a gdzie chodzi raczej o zmiany organizacyjne w systemie?
Dr Karolina Prasek: Myślę, że przekazywanie dodatkowych kompetencji w ogóle zawodom medycznym jest jak najbardziej słuszne i powinniśmy iść w tym kierunku. Mamy niedobór lekarzy i pielęgniarek, a średnia wieku jest dość wysoka i za chwilę możemy się zderzyć z taką sytuacją, że będziemy mieć bardzo ograniczony dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej. Dlatego przekazywanie kompetencji z pewnych zawodów medycznych na inne jest jak najbardziej zasadne. Jeżeli chodzi o pielęgniarki, to one już od jakiegoś czasu przejmują pewne działania od lekarzy.
Obecnie w wielu obszarach są samodzielne i zajmują się diagnostyką i leczeniem pacjentów w różnym kontekście w zależności od potrzeb. Standardowo pielęgniarka samodzielna, która diagnozuje i leczy pacjentów, powinna posiadać kwalifikacje do badania fizykalnego i samodzielnie przeprowadzanego wywiadu, ale również do ordynowania leków i wypisywania recept. Te kwalifikacje pielęgniarki zdobywają w trakcie kształcenia - zarówno na etapie studiów, jak i w ramach kształcenia podyplomowego. W 2016 r. odpowiedni zakres kompetencji został wpisany do standardu kształcenia. Oznacza to, że osoby, które ukończyły studia po tej zmianie, zdobywają je już w trakcie nauki. Z kolei pielęgniarki, które kończyły studia wcześniej, muszą uzupełnić wykształcenie poprzez dodatkowe kursy specjalistyczne, aby nabyć te uprawnienia.
Pielęgniarki w dużej mierze mogą już dzisiaj zastępować lekarzy w kontekście diagnostyki i leczenia infekcji górnych dróg oddechowych, ponieważ pielęgniarka samodzielnie może przeprowadzić wywiad, badanie fizykalne, czyli po prostu zbadać pacjenta, postawić diagnozę i zaordynować leczenie. Pielęgniarki w dużym stopniu przejmują opiekę nad pacjentami z ranami. Po ukończeniu kursu czy specjalizacji chirurgicznej pielęgniarki mogą samodzielnie oceniać i leczyć rany. Widzimy już wiele ośrodków, które zajmują się leczeniem ran, gdzie stricte pracują zespoły pielęgniarskie i one są najlepiej wykwalifikowane w tym obszarze.
Czy jeśli u Was pielęgniarki podejmują się tych dodatkowych zadań, to wynagrodzenia są zróżnicowane?
Tak. Jeżeli chodzi o Medicover, to my mamy jasno wystrukturyzowane ścieżki kariery i opracowane pewne grupy stanowisk w zależności od kwalifikacji, kompetencji i zadań, które wykonują pielęgniarki w ramach swojej pracy. One podejmują się tych dodatkowych działań związanych z diagnostyką, leczeniem pacjentów i te pielęgniarki są lepiej wynagradzane i wpisują się w wyższą grupę zgodnie z ustawą o minimalnym wynagrodzeniu, czyli w grupę piątą lub drugą.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
Czy są jakieś grupy pielęgniarki, które chętniej podejmują się tych nowych zadań?
To mniej więcej grupa 20-30 proc. pielęgniarek, które są chętne do podejmowania się bardziej odpowiedzialnych i samodzielnych wyzwań. Z moich obserwacji głównie są to młodzi ludzie, bo już idą innym systemem kształcenia, inaczej są przygotowywani; ten zakres materiału mają w ramach studiów, czyli w ramach kształcenia przeddyplomowego. Mam takie poczucie, że młodzi ludzie chętniej angażują się w te nowe zadania niż osoby, które już wiele lat pracują w zawodzie i im się dodaje obowiązków.
A jak wygląda sytuacja położnych? Dużo ich zatrudniacie?
Tak, zatrudniamy położne w naszych placówkach specjalistycznych i u nas położne przede wszystkim sprawują opiekę nad kobietami ciężarnymi, ale również nad kobietami tzw. ginekologicznymi. Duża grupa położnych również angażuje się w te samodzielne działania i np. nasze położne świadczą wizyty , w ramach których diagnozują i leczą infekcje dróg moczowych, ale również infekcje intymne. Więc nie trzeba iść do lekarza w momencie, kiedy mamy takie objawy, tylko spokojnie możemy iść do położnej. Ona ma kwalifikacje do tego, żeby i diagnozować, i leczyć te schorzenia. Ponadto u położnej można wykonać badania diagnostyczne, takie jak pobranie HPV, i to się dzieje w 100 proc. u położnej - nie angażujemy w to lekarzy, bo nie ma takiej potrzeby. I to są naprawdę bardzo kompetentne, wykwalifikowane dziewczyny.
Czy jeszcze są potrzebne jakieś regulacje prawne, żeby poszerzyć te dostępy, czy to raczej chodzi o praktykę i o finansowanie?
Jak najbardziej potrzebujemy jeszcze regulacji prawnych, które pozwolą nam dopiąć całościowo usługi, które już świadczymy u naszych pacjentów. Takim największym wyzwaniem dla nas jest możliwość orzekania o niezdolności do pracy, czyli po prostu wystawianie L4 przez pielęgniarki i położne. Wiemy, że prace nad tym już się toczą i rozmowy są prowadzone.
Natomiast to jest taki element, który pozwoli nam w pełni tak jakby domknąć całościowo wizytę. Wiadomo, że pacjenci często potrzebują L4, żeby po prostu odpocząć, zostać w domu i wyleczyć tą infekcję wirusową, czy bakteryjną i tak samo jest z położnymi. Położne nawet opiekując się pacjentkami w ciąży też potrzebują tej możliwości w razie sytuacji, kiedy pacjentka się czuje źle, albo miała gorszy moment, żeby to krótkoterminowe L4 wystawić.
Czyli czekamy na zmiany legislacyjne. Ja bardzo Pani dziękuję za rozmowę i mam nadzieję, że coraz częściej właśnie będziemy korzystać z pielęgniarek, położnych, diagnostów i ratowników.
Czytaj także:
Alarm pielęgniarek. Chodzi o bezpieczeństwo pacjentów i braki kadrowe
Partnerzy serwisu