Autor : Marcin Powęska
2026-06-01 11:21
Nowy lek Revolution Medicines wydłuża przeżycie pacjentów z rakiem trzustki, który jest uważany za jeden z najgroźniejszych i najgorzej rokujących nowotworów na świecie. O ile?
Każdego dnia diagnozę raka trzustki słyszy ponad 1350 osób na świecie. Nowotwór ten jest wyjątkowo agresywny; umiera nawet 90 proc. chorych, a 5-letnia przeżywalność w latach 2014-2020 wynosiła ok. 11 proc. To oznacza, że zaledwie co 10. osoba z diagnozą żyje dłużej niż 5 lat. Rokowania zależą bezpośrednio od stopnia zaawansowania choroby i możliwości resekcyjnych guza. Problemem jest samo umiejscowienie trzustki, która jest ulokowana głęboko w jamie brzusznej, więc nowotwór ma idealne warunki, by rozwijać się bezobjawowo.
Nowe dane dotyczące leku daraksonrasib wywołały duże poruszenie wśród zagranicznych mediów. W dużym badaniu klinicznym, opisanym w NEJM, pacjenci żyli średnio niemal 2 razy dłużej niż osoby leczone standardową chemioterapią. Czy to faktycznie tak dobry wynik?
Daraksonrasib to eksperymentalny lek doustny opracowany przez firmę Revolution Medicines. Terapia została przetestowana u ok. 500 pacjentów z zaawansowanym rakiem trzustki, u których wcześniejsze leczenie nie było skuteczne.
Najważniejszy wynik? Chorzy przyjmujący daraksonrasib żyli średnio 13,2 miesiąca. W grupie otrzymującej standardową chemioterapię było to ok. 6,7 miesiąca. W praktyce oznacza to niemal podwojenie mediany przeżycia. W przypadku raka trzustki to kolosalna różnica.
Lek zmniejszał też ryzyko zgonu o ok. 60 proc. i częściej zatrzymywał rozwój choroby. U części pacjentów guzy przestawały rosnąć na wiele miesięcy, a niektórzy mogli wrócić do codziennych aktywności, które wcześniej były niemożliwe z powodu postępującej choroby.
Daraksonrasib należy do nowej grupy terapii celowanych określanych jako inhibitory pan-RAS. Jego zadaniem jest blokowanie białek z rodziny RAS, które odpowiadają za przekazywanie sygnałów pobudzających komórki nowotworowe do wzrostu i namnażania się. To o tyle ważne, że mutacje w genie KRAS są jednym z głównych powodów rozwoju raka trzustki. Przez lata naukowcy nie potrafili skutecznie "wyłączyć" tego mechanizmu. Samo białko KRAS uznawano wręcz za cel praktycznie "niemożliwy" do trafienia lekami.
Daraksonrasib działa inaczej niż klasyczna chemioterapia. Nie atakuje wszystkich szybko dzielących się komórek, ale celuje w konkretny mechanizm napędzający nowotwór. Co istotne, preparat nie został opracowany wyłącznie z myślą o jednym typie mutacji KRAS. Badacze zaprojektowali go tak, by działał szerzej na różne odmiany zmian związanych z białkami RAS. To może mieć znaczenie także w przypadku innych guzów litych, np. płuca czy jelita grubego.
Nowy lek nie jest pozbawiony skutków ubocznych. Najczęściej pojawiały się wysypka, biegunka, nudności i zmiany zapalne w jamie ustnej. Dobra wiadomość jest jednak taka, że ciężkie działania uboczne występowały rzadziej niż podczas klasycznej chemioterapii. Znacznie mniej pacjentów przerywało terapię z powodu skutków ubocznych.
Amerykańska FDA rozpoczęła procedury mające przyspieszyć dostęp do terapii. Część pacjentów może otrzymać lek jeszcze przed pełną rejestracją w ramach tzw. expanded access protocol (EAP). To program stosowany wtedy, gdy eksperymentalna terapia daje obiecujące efekty u osób z ciężką chorobą i ograniczonymi możliwościami leczenia.
Czytaj także: