Autor : Marcin Powęska
2026-07-27 17:05
Stwardnienie zanikowe boczne stopniowo odbiera chorym kontrolę nad mięśniami. Eksperymentalny lek TRCN-1023 ma naprawiać jeden z błędów zachodzących w neuronach i w ten sposób spowalniać ich obumieranie. Pierwsi pacjenci otrzymali już terapię.
Stwardnienie zanikowe boczne (SLA) jest chorobą układu nerwowego, która niszczy neurony ruchowe w mózgu i rdzeniu kręgowym. Mięśnie dostają coraz mniej sygnałów, słabną i zanikają. Chorzy stopniowo tracą możliwość chodzenia, mówienia, przełykania i samodzielnego oddychania. Zwykle zachowują przy tym świadomość i sprawność intelektualną.
TRCN-1023, opracowany przez firmę Trace Neuroscience wywodzącą się z University College London, ma przywrócić produkcję białka UNC13A. Jest ono potrzebne neuronom do przekazywania sygnałów.
Problem wiąże się z białkiem TDP-43. W zdrowych neuronach pomaga ono prawidłowo obrabiać RNA, czyli roboczą instrukcję służącą do produkcji białek. U większości osób z SLA TDP-43 opuszcza jednak jądro komórkowe i przestaje wykonywać swoje zadanie.
W efekcie do RNA genu UNC13A trafia niepotrzebny fragment nazywany ukrytym eksonem. Komórka rozpoznaje instrukcję jako wadliwą i ją niszczy, przez co produkuje za mało UNC13A. Mechanizm ten opisano w 2022 r. w dwóch pracach opublikowanych w Nature.
TRCN-1023 jest oligonukleotydem antysensownym - krótkim, syntetycznym fragmentem materiału genetycznego. Wiąże się z RNA i ma blokować dołączenie ukrytego eksonu. Nie zmienia DNA pacjenta, lecz koryguje sposób odczytywania genu. Lek będzie podawany do płynu mózgowo-rdzeniowego przez nakłucie lędźwiowe. Dzięki temu może dotrzeć bezpośrednio do mózgu i rdzenia kręgowego.
Badanie FUNCTION ALS ma objąć ok. 30 pacjentów w Wielkiej Brytanii, innych krajach Europy i Ameryce Północnej. Uczestnicy otrzymają lek albo placebo i będą obserwowani przez 24 tygodnie. Naukowcy sprawdzą przede wszystkim bezpieczeństwo terapii oraz to, czy rzeczywiście poprawia ona przetwarzanie RNA UNC13A.
Drugie badanie - LAUNCH ALS - rozpoczęło się w Chinach. Ma w nim uczestniczyć ok. 25 osób, a pierwsi pacjenci otrzymali już lek.
Twórcy terapii uważają, że zaburzenie związane z UNC13A może występować nawet w ok. 97 proc. przypadków SLA. Nie oznacza to jednak, że lek pomoże takiemu odsetkowi chorych. To dopiero hipoteza, którą trzeba potwierdzić w badaniach.
SLA występuje u ok. 5 osób na 100 tys. mieszkańców. Na świecie żyje z nim kilkaset tysięcy ludzi, a w Polsce - według dostępnych szacunków - ok. 2-3 tys. Choroby nie można obecnie wyleczyć. Podstawowym lekiem pozostaje riluzol, który może umiarkowanie spowolnić jej rozwój. Pacjenci z mutacją w genie SOD1, odpowiadającą za ok. 2 proc. przypadków, mogą otrzymywać celowaną terapię tofersenem.
Duże znaczenie mają również nieinwazyjne wspomaganie oddychania, fizjoterapia, pomoc w odżywianiu i leczenie objawów. TRCN-1023 budzi zainteresowanie, ponieważ ma działać na mechanizm obecny u znacznie większej grupy pacjentów niż dotychczasowe terapie genetyczne. Na razie pozostaje jednak lekiem eksperymentalnym.
Czytaj także: