Autor : Aleksandra Kurowska
2025-08-11 23:25
Pielęgniarki w piśmie do wiceszefa MZ "nie biorą jeńców". Przypominają, że podważanie praw nabytych pracowników kosztowało PO utratę władzy. Sugerują, że cięcia w ustawie podwyżkowej potraktują jak wypowiedzenie zawartych wcześniej porozumień i są gotowe wyjść na ulice.
W systemie ochrony zdrowia pieniędzy brakuje o wiele bardziej niż w ostatnich latach. Stąd politycy i przedstawiciele pracodawców rozpoczęli dyskusję o częściowym wycofaniu się z dorocznych, lipcowych podwyżek wynagrodzeń, na dotychczasowych zasadach.
Z pisma, do jakiego dotarliśmy wynika, że pielęgniarki stawiają sprawę kontynuacji podwyżek wynagrodzeń na ostrzu noża. W odpowiedzi na lipcowe propozycje MZ dotyczące m.in. obniżenia dalszych podwyżek wynagrodzeń i przesunięcia ich wypłaty na styczeń wystosowały pismo do wiceministra zdrowia Jerzego Szafranowicza. Czemu akurat do niego? Jest obecnie współprzewodniczącym Trójstronnego Zespół ds. Ochrony Zdrowia (przy Ministerstwie Zdrowia).
-W pierwszej kolejności uważamy, że zmiana na stanowisku Ministra Zdrowia wymaga potwierdzenia przez nową Panią Minister woli forsowania proponowanych w ostatnich tygodniach przez Ministerstwo Zdrowia zmian legislacyjnych - pisze w liście Krystyna Ptok, czyli przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Jest też wiceprzewodniczącą Forum Związków Zawodowych, centrali związkowej obecnej w Zespole Trójstronnym oraz Radzie Dialogu Społecznego.
Przewodnicząca Ptok dodaje, że pielęgniarki liczą na to, że stanowisko resortu zdrowia ulegnie rewizji. Wypominają MZ, że choć od spotkania z przedstawieniem propozycji (ustnie i w prezentacji) minęły cztery tygodnie, to nie pokazano żadnego projektu zmian, przez co trudno o merytoryczną dyskusję. To akurat podnoszą też pracodawcy. A że nie ma projektu, to tym bardziej brakuje jego uzasadnienia czy oceny skutków regulacji.
Ptok ostrzega:
Jeżeli Ministerstwo Zdrowia ujawni te plany, to będzie musiało wziąć odpowiedzialność za zamach na prawa nabyte gwarantowane dla pracowników etatowych zatrudnionych w ochronie zdrowia. Tym samym wizerunkowo i politycznie nowelizacja będzie obciążać Koalicję Obywatelską oraz pozostałe partie tworzące obecny Rząd RP. Jest to w naszej ocenie niebezpieczny kierunek działania, tym bardziej że historycznie odbieranie obywatelom praw nabytych (m.in. coroczne mrożenie wynagrodzeń pracowników sfery budżetowej i podniesienie wieku emerytalnego) doprowadziło już raz do utraty władzy.
(...) Wytłumaczenie się z tych działań przez Rząd RP będzie bardzo karkołomnym zadaniem, tym bardziej że obecnie rządzący głosowali w Sejmie i Senacie za obecnym kształtem ustawy.
Krystyna Ptok w piśmie do Szafranowicza krytykuje Federacje Przedsiębiorców Polskich, czyli organizację, która w RDS podnosiła temat wycofania się z zapisów o podwyżkach i zyskała poparcie też innych organizacji pracodawców.
Zgłoszony zamiar zmiany sposobu waloryzacji, przesunięcia terminu naliczania i wypłaty wzrostu wynagrodzeń oraz docelowe „wygaszenie" działania ustawy w 2030 r. jest dla FZZ nie do przyjęcia. Niestety oceniamy to jako wypowiedzenie przez Pracodawców Stanowiska (Porozumienia) jakie zgodnie podpisano z Ministerstwem Zdrowia w dniu 05-11-2021 r. i które było podstawą do ukształtowania obecnej treści ustawy. Nie rozumiemy przyczyn wycofania się Ministerstwa Zdrowia oraz reprezentantów Pracodawców z powyższego Porozumienia, tym bardziej że pamiętamy o gratulacjach jakie centrale Pracodawców składały w 2022 r. Ministerstwu Zdrowia za sprawne przeprowadzenie i wdrożenie nowelizacji ustawy.
Jeżeli ocenimy, że kierunek zmian będzie godził w gwarantowane obecnie w ustawie prawa pracownicze, będzie dążył do pogorszenia warunków wynagradzania pracowników etatowych, a szukanie oszczędności w finansowaniu ochrony zdrowia sprowadzi się w rzeczywistości do szukania oszczędności w wynagrodzeniach pracowników, zastrzegamy sobie prawo zwrotnej reakcji, z wykorzystaniem wszelkich możliwości przewidzianych w ustawie o związkach zawodowych, w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz innych możliwości protestu.
Z listu dowiemy się też, że przewodniczący Zespołu Trójstronnego prosił o podanie warunków brzegowych ewentualnej nowelizacji ustawy. Tu odpowiedź pielęgniarek jest prosta i wskazuje na obywatelski projekt. - Jest obecnie po I czytaniu w Sejmie i czeka na stanowisko Ministerstwa Zdrowia w specjalnie powołanej Podkomisji Sejmowej - piszą w liście do MZ. Projekt ten de facto zamrożono, bo nie ścina kosztów, a je zwiększa. Przewiduje podwyższenie współczynników pracy (mnożników, od których zależą najniższe pensje) dla czterech grup zawodowych, a także uznawanie kwalifikacji oraz wprowadzenie dla pracodawców gwarancji ustawowej corocznego otrzymywania znaczonych środków na PESEL, które pozwolą pracodawcą w 100 proc. sfinansować coroczne, lipcowe podwyżki wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia.
- Z ubolewaniem zauważamy modyfikację stanowiska Ministerstwa Zdrowia, wycofanie się ze złożonych publicznie obietnic prezentowanych chociażby przez Podsekretarza Stanu Pana Marka Kos w roku 2024 r. w Sejmie i nie dopilnowanie chociaż częściowej nowelizacji ustawy, która według Ministerstwa Zdrowia miała od 01-01-2025 r. (termin już minął) podnieść częściowo współczynniki pracy dla grup zawodowych 5 i 6 - przypominają.
Teraz Ministerstwo Zdrowia próbuje z tej obietnicy robić jakiś pakiet wiązany, zgodzimy się podnieść w jakiś sposób współczynniki pracy dla tych dwóch grup zawodowych, jak partnerzy społeczni zgodzą się na zmianę sposobu naliczania wynagrodzenie, przesunięcie terminu jego naliczani o pół roku i jeszcze może nawet wygaszenie docelowe ustawy.
Takich propozycji i takiego stanowiska w 2024 r. przypominam ze strony Ministerstwa Zdrowia nie było. Widzimy tę zmianę stanowiska i będziemy zmuszeni je upubliczniać i przypominać, jeżeli Ministerstwo Zdrowia się z tego nie wycofa.
Wiceszefowa FZZ podkreśla, że związek uważał i uważa, że konieczne są pilne prace legislacyjne w celu poszukiwania oszczędności w systemie finansowania ochrony zdrowia. Ale źródło oszczędności czy też dodatkowych wpływów widzi gdzie indziej. Gdzie? Choćby w cofnięciu niekorzystnych zmian wprowadzonych przez poprzedni rząd, jak przerzucenie finansowania ratownictwa medycznego z budżetu państwa na NFZ.
Zdaniem FZZ oszczędności w tych innych obszarach dałyby możliwość kontynuowania obecnego wzrostu wynagrodzeń w placówkach medycznych. Zamiast tego Ministerstwo Zdrowia "postanowiło tylko dokonać regulacji jednego obszaru tj. regulacji kontraktów". Pielęgniarki odwołują się do propozycji z 10 lipca, które, jak zauważają, zostały jeszcze potem złagodzone. - Z propozycji stanowczych regulacji otrzymaliśmy do zaopiniowania zmiany w zasadzie kosmetyczne, nieostre, bez żadnych sankcji za ich ewentualne nieprzestrzeganie - zaznacza wiceszefowa związku zawodowego.
Wykorzystane w tekście zdjęcie jest z protestu w 2023 r.
Polecamy także:
Zapaść postępuje, brakuje 160 tys. pielęgniarek, nie odbudowujemy kadr
Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl