Autor : Marcin Powęska
2025-11-04 16:30
W krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim po raz pierwszy w Polsce wszczepiono bioresorbowalny stent do tętnic poniżej kolana. To zabieg, który może całkowicie zmienić sposób leczenia chorób naczyniowych kończyn dolnych i znacząco zmniejszyć ryzyko amputacji u pacjentów z cukrzycą i miażdżycą.
30 października 2025 roku w Pracowni Angiografii Oddziału Klinicznego Angiologii i Chorób Wewnętrznych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie wykonano pierwszy w Polsce zabieg wszczepienia bioresorbowalnych stentów do tętnic podudzia. To wydarzenie można uznać za historyczne - do tej pory w całej Europie przeprowadzono zaledwie kilkanaście podobnych procedur. Kraków dołącza tym samym do elitarnego grona ośrodków, które wykorzystują tę technologię w leczeniu krytycznego niedokrwienia kończyn dolnych.
Zespół operacyjny tworzyli: dr Mikołaj Maga (główny operator), dr Julia Chernovol (operator asystujący), Marek Majchrzyk (technik) oraz pielęgniarki Joanna Wyrwalska, Małgorzata Zajdel, Małgorzata Kaźmierczak i Ilona Mitka. Jak podkreślają członkowie zespołu, sukces tego typu zabiegów wymaga wyjątkowej precyzji, doskonałej wizualizacji naczyń i doświadczenia całego personelu w procedurach wewnątrznaczyniowych.
Tętnice w obrębie podudzia należą do najbardziej wymagających z punktu widzenia medycyny naczyniowej. Przebiegają wśród intensywnie pracujących mięśni, które podczas chodzenia i zginania stawu skokowego nieustannie zmieniają swoje położenie, wywierając zmienny nacisk na ściany naczyń. W takich warunkach tradycyjne metalowe stenty często zawodzą - potrafią się złamać, ulec deformacji lub z czasem zarastać tkanką, co prowadzi do ponownego zwężenia tętnicy (restenozy).
Pacjenci z przewlekłą chorobą tętnic kończyn dolnych, zwłaszcza osoby chore na cukrzycę czy miażdżycę, to grupa o podwyższonym ryzyku. W ich przypadku nawet niewielkie zwężenie naczynia może doprowadzić do krytycznego niedokrwienia - stanu, w którym przepływ krwi do tkanek jest tak słaby, że pojawiają się trudno gojące się owrzodzenia, ból spoczynkowy i ryzyko martwicy. U pacjentów z krytycznym niedokrwieniem kończyn w ciągu roku od rozpoznania ryzyko amputacji sięga 25 proc., a śmiertelność pięcioletnia przekracza 70 proc.
Nowością zastosowaną w Krakowie jest bioresorbowalny stent, czyli rusztowanie wykonane z polimeru, które pełni funkcję wspierającą ściany naczynia przez pierwsze miesiące po zabiegu, a następnie ulega całkowitemu rozkładowi biologicznemu. W odróżnieniu od klasycznych stentów metalowych, które pozostają w organizmie na stałe, bioresorbowalny implant znika po ok. 6 miesiącach. W tym czasie naczynie odbudowuje swoją elastyczność i funkcję, a w miejscu implantacji nie pozostaje żadne ciało obce. Proces degradacji polimeru prowadzi do powstania naturalnych metabolitów - dwutlenku węgla i wody - które są bezpiecznie usuwane z organizmu.
Z naukowego punktu widzenia to rozwiązanie łączy dwie kluczowe zalety: stabilizację mechaniczną naczynia w okresie gojenia oraz przywrócenie jego fizjologicznej sprężystości po zakończeniu procesu resorpcji. Dodatkowym atutem jest redukcja ryzyka przewlekłego stanu zapalnego, który bywa problemem w przypadku długotrwałej obecności metalu w ścianie tętnicy.
Zabieg implantacji bioresorbowalnych stentów przeprowadza się metodą angioplastyki wewnątrznaczyniowej. Polega ona na wprowadzeniu przezskórnie cewnika do chorej tętnicy, udrożnieniu jej światła za pomocą balonika, a następnie wszczepieniu rozprężającego się stentu. Całość odbywa się w znieczuleniu miejscowym i pod kontrolą angiografii, bez konieczności otwierania naczynia czy długiego pobytu w szpitalu. Dzięki nowej technologii możliwe staje się przywrócenie prawidłowego przepływu krwi w tętnicach, które wcześniej uważano za zbyt trudne do leczenia interwencyjnego. Znikający z czasem stent eliminuje problem powikłań mechanicznych i umożliwia późniejsze zabiegi w tym samym miejscu, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Technologia bioresorbowalnych stentów to szczególna nadzieja dla pacjentów z chorobami przewlekłymi, w których dochodzi do uszkodzeń naczyń obwodowych. U osób z cukrzycą i zaawansowaną miażdżycą często obserwuje się zwężenia w odcinku poniżej kolana - tam, gdzie standardowe metody zawodzą najczęściej.
Dzięki elastyczności i biokompatybilności nowych implantów możliwe jest leczenie nawet bardzo delikatnych i wąskich naczyń. To realna szansa na uniknięcie amputacji, poprawę ukrwienia stopy i przyspieszenie gojenia ran troficznych. W dłuższej perspektywie metoda ta może znacząco obniżyć liczbę powikłań naczyniowych w populacji chorych na cukrzycę, która w Polsce przekracza już 3 mln osób.
Czytaj także:
Operacje serca ratują życie, ale pacjenci wciąż cierpią
Przeszczep płuc u 77-latka. Takich pacjentów będzie coraz więcej
Partnerzy serwisu