Autor : Marcin Powęska
2026-09-02 10:32
Prosta morfologia może pomóc wskazać pacjentów szczególnie narażonych na znaczny spadek liczby limfocytów podczas leczenia raka odbytnicy. Polscy naukowcy wykazali, że więcej informacji daje wyjściowy poziom tych komórek niż setki parametrów planu radioterapii. Co ważne, limfopenia nie oznacza, że terapia gorzej niszczy nowotwór.
Zespół kierowany przez Konrada Stawiskiego z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przeanalizował dane 179 chorych na raka odbytnicy. Pacjenci byli leczeni w latach 2018-2024 długim kursem radioterapii połączonej z chemioterapią opartą na fluoropirymidynach.
Badacze chcieli ustalić, u kogo rozwinie się ciężka limfopenia popromienna, czyli spadek liczby limfocytów poniżej 0,5 mld komórek na litr krwi. Limfocyty są ważną częścią układu odpornościowego, dlatego ich niedobór może zwiększać podatność na infekcje i wymagać uważniejszego monitorowania pacjenta.
Porównano wyjściową liczbę limfocytów, wiek i płeć chorych, 23 parametry morfologii, sześć wskaźników stanu zapalnego oraz aż 600 zmiennych opisujących rozkład dawki promieniowania. Najlepszym prognostykiem okazał się jeden z najprostszych wyników: liczba limfocytów przed rozpoczęciem terapii. Publikacja ukazała się w International Journal of Radiation Oncology, Biology, Physics.
Ciężki spadek liczby limfocytów stwierdzono u 44 proc. chorych, dla których dostępne były odpowiednie dane. Ryzyko zależało w dużym stopniu od wyniku uzyskanego jeszcze przed rozpoczęciem leczenia. W grupie o najniższym wyjściowym poziomie limfocytów limfopenia rozwinęła się u 67 proc. pacjentów, a w grupie z najwyższym - u 17 proc.
Znaczenie miały również wiek i płeć. Po uwzględnieniu pozostałych zmiennych kobiety miały ponad 3 razy wyższe szanse wystąpienia ciężkiej limfopenii niż mężczyźni. Dodatkowe parametry krwi, markery zapalne i dane z planu radioterapii nie poprawiały jednak skuteczności przewidywania ryzyka.
W trakcie terapii liczba limfocytów spadała średnio o 71 proc., osiągając najniższą wartość ok. 33. dnia leczenia. Trzy miesiące później tylko 19 proc. pacjentów odzyskało poziom wynoszący co najmniej 1 mld limfocytów na litr krwi.
Bardzo użyteczne okazało się dodatkowe badanie wykonane mniej więcej 2 tygodnie po rozpoczęciu chemioradioterapii. Uwzględnienie tego wyniku wyraźnie zwiększało trafność modelu. W praktyce oznacza to, że dwie rutynowe morfologie, wykonane przed leczeniem i ok. 14. dnia terapii mogą pomóc wcześniej wytypować osoby wymagające bliższej obserwacji.
Badanie przynosi również ważną informację dla pacjentów: ciężka limfopenia nie była związana z gorszą odpowiedzią na leczenie, słabszym cofaniem się guza ani mniejszym zaawansowaniem nowotworu po terapii. Po skorygowaniu analizy nie wykazano też związku ze skróceniem przeżycia.
Autorzy podkreślają więc, że ich model przewiduje podatność organizmu na działanie niepożądane, a nie skuteczność leczenia przeciwnowotworowego. Wynik nie powinien być podstawą do zmniejszania intensywności chemioradioterapii. Może natomiast pomóc wcześniej zaplanować kontrolę morfologii, profilaktykę infekcji i opiekę wspomagającą.
Na podstawie wyników powstał bezpłatny kalkulator ryzyka, uwzględniający liczbę limfocytów, wiek i płeć pacjenta oraz - opcjonalnie - wynik z drugiego tygodnia leczenia. Na razie kalkulator ma charakter badawczy. Powstał na podstawie wcześniejszych wyników pacjentów z jednego ośrodka, dlatego przed wprowadzeniem go do codziennej praktyki trzeba sprawdzić jego skuteczność w kolejnych badaniach, prowadzonych w innych placówkach.
Badanie przeprowadzili naukowcy związani m.in. z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi i łódzkim Szpitalem im. Mikołaja Kopernika, we współpracy z badaczami z Harvard Medical School. Prace wspierały Agencja Badań Medycznych, Regionalne Centrum Medycyny Cyfrowej MULDIMediC oraz Narodowe Centrum Nauki.
Czytaj także:
Podczas radioterapii chronimy serce i płuca. A co z grasicą?
Prof. Wierzbowska: Przyszłość leczenia AML zapisana jest w genach
Partnerzy serwisu