Autor : Magdalena Gajownik
2026-08-25 13:47
Lekarze rodzinni alarmują, że nowe zasady mogą uderzyć w budżety przychodni, jeśli ich finansowanie będzie zależało od wskaźników na które nie zawsze mają wpływ.
W ostatnich tygodniach do konsultacji trafiły projekty dotyczące funkcjonowania ochrony zdrowia - w ty POZ i część zmian dotyczy wskaźników jakości, finansowania i sposobu rozliczania pracy przychodni, dlatego Porozumienie Zielonogórskie uważa, że nie można traktować ich jako zwykłych technicznych korekt. Wyjaśnijmy: POZ to dla większości pacjentów pierwszy kontakt z systemem ochrony zdrowia - właśnie tutaj przecież lekarz zajmuje się profilaktyką, diagnozuje i leczy wiele chorób, zleca badania, a kiedy potrzebna jest bardziej specjalistyczna pomoc, to kieruje pacjenta do poradni lub szpitala. NFZ wskazuje, że finansowanie podstawowych świadczeń POZ opiera się przede wszystkim na stawce kapitacyjnej, czyli pieniądzach przypisanych do pacjentów zapisanych do konkretnej przychodni. Teraz do tego systemu coraz mocniej wchodzą wskaźniki jakości, które mają pozwalać oceniać efekty opieki. NFZ publikuje takie wskaźniki, a w sierpniu udostępnił projekt zarządzenia dotyczącego POZ wraz z materiałami pokazującymi wartości graniczne wskaźników opracowane na podstawie danych za zeszły rok.
I właśnie tutaj zaczyna się problem wskazywany przez Porozumienie Zielonogórskie, ponieważ organizacja sprzeciwia się sytuacji, w której wynik wskaźnika może wpływać na pieniądze przychodni, mimo że na część danych lekarz rodzinny nie ma rzeczywistego wpływu. Wskazują, że chodzi o informacje pochodzące z innych części systemu, tj. AOS, szpitale, sytuacje, w których problem wynika z działania systemów informatycznych albo z decyzji samego pacjenta. Lekarz POZ może przecież zlecić pacjentowi dalszą konsultację, badanie albo leczenie, ale nie może zmusić pacjenta do pójścia do specjalisty ani odpowiadać za to, czy inna placówka przekaże potrzebne dane. Podobnie przychodnia nie ma wpływu na awarię centralnego systemu lub brak informacji po stronie innego świadczeniodawcy i właśnie zdaniem Porozumienia Zielonogórskiego takie sytuacje nie powinny później przekładać się na obniżenie finansowania lekarza rodzinnego. Porozumienie Zielonogórskie deklaruje w swoim komunikacie poparcie dla cyfryzacji, mierzenia efektów leczenia i poprawy jakości, ale chce, żeby system opierał się na danych, które można rzeczywiście zweryfikować i żeby przed wprowadzeniem nowych zasad były one odpowiednio sprawdzone.
To kolejny punkt sporny, bo Porozumienie Zielonogórskie obawia się, że razem z kolejnymi zmianami na przychodnie będą nakładane nowe obowiązki administracyjne, raportowe i kontrolne, bez zapewnienia pieniędzy potrzebnych na ich wykonanie, a jeżeli jednocześnie od spełnienia określonych wymagań będzie zależała wysokość finansowania, to lekarze rodzinni obawiają się, że przychodnia może zostać finansowo obciążona za problemy całego systemu.
Czytaj także:
Leki biologiczne w aptekach? Polscy producenci leków komentują
Nowa kombinacja leków dla pacjentek z agresywnym rakiem piersi
Partnerzy serwisu