Autor : Magdalena Gajownik
2025-10-16 16:18
Systemy IT w ochronie zdrowia wchodzą w nowy etap. Z narzędzi administracyjnych przekształcają się w realne wsparcie dla lekarzy. Do gabinetów trafią algorytmy analizujące leki i dane medyczne jeszcze przed wizytą, co ma usprawnić diagnozowanie i skrócić czas wizyty w gabinecie. O wykorzystaniu algorytmów w diagnozowaniu opowiedział nam prezes Kamsoft.
Aleksandra Kurowska: Panie prezesie jesteście dostawcą oprogramowania z którego korzysta bardzo wielu lekarzy w Polsce i nie tylko lekarzy. W jakim kierunku to się będzie rozwijało? Kiedyś to były prostsze programy, była karta pacjenta a teraz w tym programie gabinetowym już są zaszyte różne algorytmy, które podpowiadają lekarzowi, na co ma zwrócić uwagę. Co udało się z takich ciekawych rozwiązań wdrożyć, a co planujecie?
Grzegorz Mródź: Jesteśmy w takim momencie w którym mamy za sobą dużo doświadczenia, które zdobyliśmy raczej na takich programach, które nieszczególnie były nastawione na to, żeby bezpośrednio pomagać lekarzom - powiedzmy sobie to szczerze. Były do rozliczania z Narodowym Funduszem Zdrowia, do wystawiania recept, skierowań, prowadzenia dokumentacji. Natomiast praktycznie one nie pomagały w procesie leczenia. Trzeba też sobie jasno powiedzieć, że jakość danych, które były wprowadzone przez użytkowników do systemów była na tyle dobra, na ile to było potrzebne żeby uzyskać rozliczenie. To co - mamy nadzieję jest przed nami - to zbudowanie systemu części białej, medycznej, która ma pomóc lekarzom wykorzystując fakt, że dużo informacji jest zintegrowanych, mamy Centralny System Informacji Medycznej w Polsce, dużo informacji mamy już zgromadzonych. Jest wiele algorytmów, które można zaszyć, zintegrować z codzienną pracą lekarza, szczególnie z POZ i umożliwić lepszą pracę. Jesteśmy teraz w momencie kiedy zaczyna to być możliwe, my o tego typu rozwiązaniach mówiliśmy od lat. To jest cały czas pomysł, ale już bardziej urealniony i wchodzący do gabinetów i nie tylko.
To są głównie gabinety POZ, czy też AOS i szpitale?
Praktycznie całe spektrum jeśli chodzi o rynek ochrony zdrowia, pacjentów, przez wszystkie szczeble, lekarzy, farmaceutów, firm farmaceutycznych, aż po NFZ czy Ministerstwo Zdrowia. Natomiast to o czym mówię, to są przede wszystkim gabinety POZ-u, ale nie tylko. Pewne algorytmy są dedykowane do specjalistów, wiadomo że oni potrzebują bardziej wyrafinowanych rozwiązań. Specjaliści również skłaniają się w stronę wspierania się sztuczną inteligencją, wokół której jest dużo szumu i oczekiwań. My podchodzimy do tego z rezerwą, ale kilka rozwiązań już pokazaliśmy i można z nich dzisiaj korzystać. Mamy nadzieje, że będą się one coraz bardziej przyjmować.
W jakich chorobach planujecie lub już wdrażacie rozwiązania żeby pomagać lekarzom? Wiadomo, że na pacjenta nie jest dużo czasu, zwłaszcza w sezonie infekcyjnym. Wtedy lekarze potrafią przyjąć kilkadziesiąt osób dziennie. I często nie ma czasu na analizę kiedy i jaki lek brał pacjent.
To co staramy się realizować, to przede wszystkim algorytmy, które dzisiaj da się zasilić danymi dobrej jakości. Jest wiele algorytmów, które chętnie byśmy zrealizowali, ale jakość danych nie jest do tego wystarczająca, albo są niekompletne, niejednoznaczne, a standaryzacja informacji plus podejście do jakości, to jest to, co jeszcze musi się zmienić i wtedy będzie można wprowadzać więcej algorytmów. My ze względu na swoje doświadczenie na rynku farmaceutycznym i w aptekach, stawiamy na rozwiązania okołolekowe, czyli na analizy tego jak leki działają, czy się wzajemnie wykluczają, czyli dostarczanie takiej informacji do której lekarz nie musi specjalnie sięgać. Ten określony, krótki czas przeznaczony na pacjenta przemawia za tym, żeby rozwiązania wyglądały tak jak proponujemy, czyli to system przed wizytą przygotowuje materiał. Nie jest wywoływany w trakcie wizyty, nie zabiera lekarzowi czasu, po prostu lekarz dostaje gotowe wyniki.
Czy macie w planach jeszcze jakieś rozwiązania skierowane stricte do pacjentów?
Strona ktomalek.pl pomaga użytkownikom, zbieramy opinie i one są pozytywne. Mamy zasięg praktycznie do wszystkich aptek w Polsce. Analizujemy i pomagamy znaleźć szczególnie leki trudno dostępne, w nietypowych dawkach i często potrafimy pokazać jaka jest rzeczywista dostępność leków na rynku. Wiele było dyskusji na temat dostępności leków i to co my jesteśmy w stanie zrobić to po prostu podać tą informację w sposób obiektywny. Pacjentów zachęcamy coraz bardziej żeby się konsultowali z farmaceutami w kierunku różnego rodzaju usług farmaceutycznych, szczególnie przeglądów lekowych, żeby farmaceuta fachowym okiem mógł spojrzeć na cały koszyk leków które przyjmują pacjenci.
Jeżeli chodzi o różne programy, które częściowo są wdrażane - bo pieniądze są na nie dopiero rozdzielane - na informatyzację placówek ochrony zdrowia. Czy powinniśmy zwrócić na coś uwagę? Czy Ministerstwo Zdrowia coś mogłoby zrobić lepiej? Albo co powinny zrobić lepiej podmioty, żeby te pieniądze uzyskiwać?
Ministerstwo Zdrowia mogłoby szerzej komunikować nowe rozwiązania, bo one wkrótce trafią do pacjentów a nie wiem ilu z nich o tym wie. E-recepta ma już ponad 5 lat, praktycznie wszystkie recepty w tej, czy innej postaci przechodzą przez nasze systemy, a od tej jesieni zmieni się pewna cecha e-recepty. Jeżeli Państwo zaczęliście realizować recepty w jednej aptece, musieliście dokończyć ją realizować w tej samej. W listopadzie ma rozpocząć się wdrażanie rozwiązania, które pozwoli pacjentowi zrealizować receptę w innej, a docelowo w innej aptece. Wydaje nam się, że Ministerstwo Zdrowia mogłoby o tym mówić szerzej, bo ma ku temu możliwości.
Mieliście jakieś analizy jak często się zdarzało, że na przykład pacjent nie wykupował reszty recepty? Przyczyny mogą być różne, bo może nie potrzebować kolejnej dawki, ale równie dobrze może być tak, że nie chciał drugi raz jechać do innego miasta.
My nie mamy dostępu do informacji w systemie z której moglibyśmy uzyskać wiedzę ile recept jest do końca wykupionych, a ile nie do końca. Pewne zjawiska widzimy. Jednym z nich są recepty 365, czyli te kiedy kolejne pudełka leków można uzyskiwać przez cały rok praktycznie, po tym widzimy w pewnym stopniu ile recept jest realizowanych do końca. Natomiast sposób ich wyliczania kiedy i gdzie można dostać kolejne opakowanie sprawia, że wiele osób się myli, w związku z czym te opakowania im przepadają, więc muszą uzyskać nowe recepty i to zaburza obraz tego ile recept jest wykupionych.
Te rozwiązania IT w ochronie zdrowia w jakim kierunku będą szły Pana zdaniem?
Widzę dwa kierunki. Pierwszy to ten, kiedy one zaczną wreszcie pomagać w gabinetach tej części białej. I tu “pomagać” to ważne słowo, bo one nie mają zastępować. Drugi kierunek to jest integracja. Doszliśmy do momentu w którym technologia nie jest żadnym ograniczeniem, więc swobodny i dobry przepływ informacji wykorzystany do tego, żeby dotrzeć do pacjentów. Przy okazji każdego zdarzenia medycznego jest szerszy kontekst pacjenta i możliwość podjęcia bardziej świadomionej decyzji.
Kiedy P1 będzie w pełni funkcjonalna?
Nigdy.
A tak, żeby nie trzeba było chodzić z dokumentami od lekarza do lekarza?
To już dzisiaj jest. I ważne jest to, że to nie jest kwestia P1, to jest przede wszystkim kwestia podmiotów, na ile to wdrożyły. Obowiązek prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej ma już prawie 4 lata. To jest kwestia tego, na ile głęboko i dobrze są wdrożone rozwiązania u klientów. Staramy się pokazywać co jest możliwe, ale nie wdrożymy systemu za klientów. Często są takie opinie, że to dostawca wdraża system u klienta, to jest jeden z głównych mitów.
Czytaj także:
Problemy z dostępnością leków i szczepień – co zniknęło z aptek?
Partnerzy serwisu