Autor : Aleksandra Kurowska
2024-10-08 17:38
Największym przełomem, jeżeli chodzi o monitorowanie cukrzycy, było wprowadzenie do refundacji w styczniu ubiegłego roku - czyli prawie dwa lata temu w tej chwili - systemów do ciągłego monitorowania glikemii (CGM) - mówi prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, specjalista chorób wewnętrznych i diabetologii. Dodaje jednak, że to dopiero pierwszy krok. Jakie powinny być kolejne?
- System CGM polega na tym, że sensor noszony na ramieniu wysyła co minutę informację o stężeniu glukozy do telefonu pacjenta, do specjalnej aplikacji. To jest absolutnie przełomowa rzecz. Pacjent zyskuje absolutną kontrolę nad tym, jaki ma cukier i jak jedzenie, aktywność fizyczna, leki, dawka insuliny, wpływają na stężenie cukru - wyjaśnia profesor.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
Prof. Czupryniak wskazuje, że systemy ciągłego monitorowania glikemii przynoszą bardzo wymierne korzyści dla ochrony zdrowia. - Widzimy co najmniej dwie rzeczy: po pierwsze zaczynają maleć wydatki, jeżeli chodzi o paski do glukometrów - sięgające 600 mln zł rocznie, to gigantyczne pieniądze - wyjaśnia.
Przypomina jednak, że pacjent, który używa systemu, powinien mieć glukometr, bo sensor może np. odpaść. Ponadto pacjent, kiedy widzi, że sensor daje dziwne rezultaty, może zweryfikować je, używając glukometru. - Ale wiarygodność tych systemów jest w tej chwili bardzo wysoka, można na nich polegać - zapewnia profesor.
Jako drugi pozytywny dla systemu ochrony zdrowia aspekt płynący ze stosowania systemów ciągłego monitorowania glikemii prof. Czupryniak wskazuje mniej hospitalizacji z powodu ciężkich niedocukrzeń. - Systemy sygnalizują, kiedy ten cukier zaczyna się obniżać w rejony niebezpieczne, które mogą się skończyć utratą przytomności. Pacjent ma czas na zareagowanie - mówi.
- Ten ruch, który jeszcze minister Miłkowski podjął - o wprowadzeniu refundacji CGM-ów dla osób dorosłych, jest absolutną rewolucją, jeżeli chodzi o możliwości leczenia cukrzycy z punktu widzenia pacjenta, z punktu widzenia lekarza i pielęgniarki i z punktu widzenia systemu zdrowia - podsumowuje prof. Czupryniak. Traktujemy to jako pierwszy krok w refundacji - dodaje.
Jak wyjaśnia, obecnie refundacja dotyczy osób z cukrzycą typu pierwszego. Jeżeli pacjent wymaga leczenia insuliną trzy razy dziennie, a to są np. wszyscy pacjenci z cukrzycą typu pierwszego - wówczas refundacja jest możliwa. Początkowo wprowadzono też refundację dla ciężarnych z cukrzycą, leczonych przynajmniej jedną dawką insuliny, ale od stycznia tego roku to rozszerzono - w tej chwili refundacja należy się każdej ciężarnej z cukrzycą, bez względu na metodę leczenia.
- My jesteśmy zachwyceni tym sprzętem bez względu na producenta, on otwiera oczy pacjentowi na stężenie glukozy we krwi. Mamy jeden wiodący system - „Freestyle Libre”, on jest najkorzystniejszy cenowo. Refundowany kosztuje miesięcznie 150 zł, a bez refundacji prawie 600 zł. Tak że to jest dla pacjenta istotna różnica finansowa - podkreśla prof. Czupryniak.
Profesor wymienia też kolejne grupy pacjentów, które z tego rozwiązania powinny mieć możliwość korzystania.
- Idziemy krok po kroku - mówi prof. Czupryniak. I wyjaśnia, że lekarze, pacjenci i przedstawiciele producentów apelują, żeby refundacją objąć wszystkich leczonych insuliną. Podkreśla, że chorzy leczeni jedną iniekcją na dobę są w największym stopniu narażeni na niedocukrzenie. - To jest bardzo racjonalna prośba i taki trend widzimy też w innych krajach: pacjenci który otrzymują chociaż jedną dawkę insuliny, mają refundowany system - dodaje.
Są i inne grupy, które odniosłyby korzyść terapeutyczną. Prof. Czupryniak jest orędownikiem rozwiązania, w którym można byłoby przepisać refundowany system do monitorowania cukrzycy przez 2-3 miesiące w momencie rozpoznania cukrzycy. Chodzi o to, żeby pacjent zobaczył, jak różne produkty wpływają na poziom glukozy. - Człowiek widzi: zjadłem zupę mleczną i cukier strzela w górę. Tego się nikt nie spodziewa, ale w zupie mlecznej jest słodkie mleko - wyjaśnia profesor. - Nawet dwa miesiące noszenia sensora dałoby już bardzo dużą wiedze pacjentom - mówi.
Inne rozwiązanie to refundacja np. przez trzy miesiące w każdym roku lub w razie braku poprawy, co pomaga pacjentom zrozumieć mechanizm choroby. - Gdy mimo leczenia glikemie są wysokie i skończyły się możliwości terapeutyczne, pacjent otrzymuje refundowany system na 3 miesiące i ta wiedza działa bardzo edukacyjnie dla pacjentów - mówi prof. Czupryniak. Zapewnia, że pacjenci używający sensorów są w stanie obniżyć wartość hemoglobiny glikowanej, bo lepiej wiedzą, co z ich diety wpływa na wyrównanie cukrzycy. - Czyli te systemy działają jak lekarstwo - kwituje.
Polecamy także:
Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl
Partnerzy serwisu