Autor : Marcin Powęska
2026-01-13 12:04
Układ odpornościowy potrafi rozpoznawać i niszczyć komórki nowotworowe. Problem w tym, że w długotrwałej walce z rakiem często się "wypala". Rozwiązaniem może być mało znany enzym, który działa jak przełącznik energii w komórkach odpornościowych - wykazały badania szkockich naukowców.
W centrum zainteresowania badaczy z Cancer Research UK Scotland Institute na Uniwersytecie w Glasgow znalazły się limfocyty T. To one stanowią pierwszą linię obrony organizmu przed infekcjami i nowotworami. Gdy rozpoznają zagrożenie, muszą w krótkim czasie gwałtownie się namnażać i produkować ogromne ilości białek potrzebnych do ataku.
Ten proces jest ekstremalnie energochłonny. W nowotworach, które rozwijają się miesiącami lub latami, limfocyty T stopniowo tracą zdolność do skutecznego działania. Naukowcy mówią wprost o "wyczerpaniu" układu odpornościowego - komórki nadal są obecne, ale nie mają już siły, by powstrzymać chorobę.
Zespół kierowany przez prof. Victorię Cowling odkrył, że nadrzędną rolę w tym procesie odgrywa enzym o nazwie CMTR1. Choć dotąd pozostawał na marginesie badań nad odpornością, okazało się, że to on pomaga limfocytom T uruchomić i utrzymać produkcję energii.
CMTR1 działa na poziomie RNA, czyli "instrukcji roboczych" powstających na podstawie DNA. Enzym zmienia sposób, w jaki te instrukcje są odczytywane, dzięki czemu komórka wytwarza właściwe wersje białek odpowiedzialnych za metabolizm energetyczny. To z kolei wpływa na mitochondria, "fabryki energii" komórek.
Gdy mitochondria mają prawidłową budowę, produkują wystarczająco dużo energii, by limfocyty T mogły się dzielić i atakować komórki nowotworowe. Bez CMTR1 mitochondria rozpadają się i przestają działać wydajnie, a komórki odpornościowe słabną i tracą skuteczność.
Kolejnym krokiem będzie sprawdzenie, czy da się farmakologicznie zwiększyć aktywność CMTR1 albo wzmocnić jego działanie w "zmęczonych" limfocytach T. Taka strategia mogłaby uzupełnić istniejące immunoterapie, które już dziś ratują życie części pacjentów, ale nie działają u wszystkich. Wyniki opisane w Cell Reports są obiecujące, ale do gotowych terapii droga daleka.
Potrzeba nowych podejść do leczenia raka jest paląca i widać to zarówno w statystykach globalnych, jak i krajowych. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na świecie co roku diagnozuje się ok. 20 mln nowych przypadków nowotworów, a choroba odpowiada za blisko 10 mln zgonów rocznie. Rak pozostaje jedną z głównych przyczyn przedwczesnej śmierci, mimo ogromnych postępów w diagnostyce i terapii.
W Polsce skala problemu jest równie poważna. Każdego roku nowotwory rozpoznaje się u ok. 180-190 tys. osób, a liczba zgonów sięga blisko 100 tys. To sprawia, że rak jest drugą (po chorobach układu krążenia) przyczyną śmierci w kraju. Co więcej, prognozy demograficzne i epidemiologiczne są niepokojące: wraz ze starzeniem się społeczeństwa liczba zachorowań będzie rosła, nawet jeśli odsetek osób palących czy narażonych na część czynników ryzyka będzie spadał.
Czytaj także:
Bakterie mogą sabotować immunoterapię. Zaskakujące wyniki badań
Partnerzy serwisu