Autor : Marcin Powęska
2026-09-28 10:15
Najlepiej opłacany lekarz w USK nr 4 w Lublinie otrzymał 943,9 tys. zł za pół roku. Tymczasem lekarzom na etatach nie przedłużono dodatków po 3 tys. zł brutto - informuje OZZL. Związek wskazuje na różnice w wynagrodzeniach i pyta, dlaczego osoby zatrudnione na umowach o pracę mają tracić część pensji.
Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL) przytoczył dane dotyczące wynagrodzeń w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie. W pierwszym półroczu 2026 r. najlepiej opłacany lekarz otrzymał 943,9 tys. zł. Drugi w zestawieniu zarobił prawie 879 tys. zł, a trzeci ponad 724 tys. zł. Najniższe wynagrodzenie wśród 10 najlepiej opłacanych lekarzy wyniosło 621,5 tys. zł za 6 miesięcy.
OZZL podkreśla, że takie kwoty powinny być jawne. Sprzeciwia się jednak przedstawianiu sytuacji całej grupy zawodowej przez pryzmat najwyższych kontraktów.
- Takie liczby robią wrażenie i opinia publiczna ma prawo o nich wiedzieć. Ale jest druga liczba, o której mówi się znacznie rzadziej - mówi Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca Zarządu Krajowego OZZL.
Ta druga liczba to 12 911,67 zł brutto miesięcznie. Tyle w lipcu 2026 r., już po podwyżkach, wynosiło średnie wynagrodzenie zasadnicze lekarza zatrudnionego w USK nr 4 na umowie o pracę. Po uwzględnieniu premii i dodatków mediana wynagrodzeń lekarzy etatowych sięgała 17,3 tys. zł brutto. Kwota ta nie obejmowała dyżurów. Według danych przytoczonych przez związek stawka za godzinę dyżuru lekarza zatrudnionego na etacie wynosiła w 2026 r. ok. 181 zł.
OZZL zaznacza, że dodatkowe dyżury nie są rozwiązaniem dostępnym dla wszystkich. Zwraca uwagę m.in. na starszych lekarzy oraz osoby opiekujące się małymi dziećmi, którym trudno podejmować pracę w nocy.
Na 31 lipca 2026 r. szpital zatrudniał 566 lekarzy: 324 na umowach o pracę i 242 na kontraktach.
Według OZZL dyrekcja nie przedłużyła dodatków w wysokości 3 tys. zł brutto dla lekarzy zatrudnionych na etatach. Związek przekonuje, że ograniczenie wynagrodzeń 10 najlepiej zarabiających lekarzy pozwoliłoby uzyskać oszczędności wystarczające na sfinansowanie takiego dodatku dla 233 lekarzy. To propozycja OZZL, który kwestionuje zasadność odbierania dodatków pracownikom etatowym przy tak wysokich wypłatach dla części kadry.
"Czy naprawdę rekordowe kontrakty kilkunastu osób mają być argumentem za odebraniem 3 tys. zł lekarzom pracującym na etatach?" - pyta związek w komunikacie.
Przewodnicząca OZZL przywołuje również przykład specjalisty z 30-letnim stażem, który pokazał przelew szpitalnej pensji w wysokości 7,4 tys. zł za pełny etat. Jak podkreśla, chodzi o lekarza o rzadkich kompetencjach, pracującego w dziedzinie, która nie jest dobrze wyceniana.
W ocenie związku w dyskusji o zarobkach pomija się lekarzy związanych z jednym szpitalem, którzy zapewniają ciągłość pracy oddziałów. OZZL podkreśla, że doniesienia o rekordowych kontraktach wpływają również na odbiór tych medyków, których wynagrodzenia są znacznie niższe.
OZZL przypomina swój postulat, by punktem odniesienia dla wynagrodzeń lekarzy była trzykrotność średniej krajowej. Związek chce, aby analizowano przypadki, w których płace znacząco odbiegają od tego poziomu - zarówno w dół, jak i w górę.
Domaga się też przejrzystości zasad zawierania umów i przyznawania premii. Jak wskazuje, lekarze USK nr 4 chcą znać te reguły niezależnie od terminu wejścia w życie i ostatecznego kształtu zapowiadanych ustaw.
Czytaj także:
Przychodnie POZ skarżą się na opóźnienia, czekają na miliony od NFZ
Finanse państwa, w tym NFZ: Rada Fiskalna jednogłośnie ostrzega
Partnerzy serwisu