Autor : Marcin Powęska
2026-01-22 16:08
Smartwatch może być czymś więcej niż gadżetem do liczenia kroków. Naukowcy z Amsterdamu pokazuje, że zegarki z funkcjami PPG i EKG - np. Apple Watch - nawet czterokrotnie częściej wykrywają migotanie przedsionków niż standardowa opieka.
Zespół z Amsterdam University Medical Center (UMC) przeanalizował dane 437 pacjentów w wieku powyżej 65 lat, obciążonych podwyższonym ryzykiem udaru mózgu. Połowa z nich przez 6 miesięcy korzystała z Apple Watcha, nosząc go średnio przez co najmniej 12 godzin dziennie. Druga grupa była objęta standardową opieką, bez dodatkowego monitorowania przy użyciu urządzeń ubieralnych. Wyniki badania opublikowano w Journal of the American College of Cardiology.
W grupie korzystającej ze smartwatcha lekarze zdiagnozowali i wdrożyli leczenie u 21 pacjentów z migotaniem przedsionków. Co istotne, aż 57 proc. z nich nie miało żadnych objawów. W grupie objętej standardową opieką wykryto tylko pięć przypadków arytmii - wszystkie u pacjentów, którzy już zgłaszali dolegliwości.
- Tradycyjnie monitorowanie odbywa się za pomocą innych urządzeń EKG, ale pacjenci mogą je uważać za nieco uciążliwe, a większość z nich może monitorować pacjenta nie dłużej niż przez dwa tygodnie - mówi dr Michiel Winter, kardiolog z Amsterdam UMC i główny autor badania.
Migotanie przedsionków to najczęstsza arytmia serca związana z ryzykiem udaru mózgu. Nieregularna praca przedsionków sprzyja powstawaniu skrzeplin, które mogą przemieścić się do mózgu i zablokować przepływ krwi. Problem polega na tym, że u wielu osób choroba przez długi czas nie daje żadnych objawów i pozostaje niewykryta aż do momentu poważnego powikłania.
Nowoczesne smartwatche łączą dwie technologie: fotopletyzmografię (PPG), która analizuje puls na podstawie przepływu krwi, oraz zapis EKG, rejestrujący aktywność elektryczną serca. Jak podkreśla Nicole van Steijn, doktorantka z Amsterdam UMC, dotąd brakowało danych pokazujących, jak dobrze takie rozwiązania sprawdzają się w realnym, codziennym monitorowaniu pacjentów z grup ryzyka.
Autorzy badania nie mają wątpliwości, że tzw. wearables mogą realnie poprawić jakość opieki kardiologicznej. Wcześniejsze wykrycie arytmii oznacza szybsze wdrożenie leczenia i mniejsze ryzyko udaru. To z kolei może przełożyć się na niższe koszty dla systemu ochrony zdrowia.
- Smartwatche z funkcjami PPG i EKG pomagają lekarzom diagnozować pacjentów nieświadomych arytmii, przyspieszając tym samym proces diagnostyczny. Nasze odkrycia sugerują potencjalne zmniejszenie ryzyka udaru, co przyniesie korzyści zarówno pacjentom, jak i systemowi opieki zdrowotnej poprzez redukcję kosztów. Ta redukcja zrekompensowałaby początkowy koszt urządzenia - podsumowuje Winter.
W Polsce migotanie przedsionków jest jednym z najczęstszych zaburzeń rytmu serca. Szacuje się, że choruje na nie ok. 700-800 tys. osób, a wraz ze starzeniem się społeczeństwa liczba ta systematycznie rośnie. Równolegle rośnie dostępność wearables: według danych rynkowych smartwatcha lub smartopaskę nosi już kilka milionów Polaków. Oznacza to, że narzędzia potencjalnie zdolne do wczesnego wykrywania arytmii są już powszechnie obecne na nadgarstkach.
Czytaj także:
Zawały serca u młodych. Nowe badanie ujawnia ukryte przyczyny
Wykrywanie nadciśnienia za pomocą zegarka Apple Watch. Jest zgoda FDA
Partnerzy serwisu