Autor : Magdalena Gajownik
2026-03-04 16:18
Koalicja Obywatelska prowadzi w najnowszym sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Jednak gdyby wyniki przełożyć na mandaty, to trzy ugrupowania po prawej stronie sceny politycznej mogłyby stworzyć większość w Sejmie.
Gdyby Polacy ruszyli do urn w najbliższą niedzielę, pierwsze miejsce przypadłoby Koalicji Obywatelskiej. Partia kierowana przez Donald Tusk może liczyć na 30,1 proc. poparcia — wynika z badania IBRiS przeprowadzonego dla Rzeczpospolita. To minimalnie mniej niż miesiąc wcześniej (spadek o 0,3 p.p.). Drugie miejsce zajmuje Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 22,1 proc. To wyraźniejszy zjazd — o 1,2 p.p. w dół w porównaniu z poprzednim pomiarem. Co więcej, to najsłabszy wynik ugrupowania Jarosław Kaczyński w badaniach IBRiS od lutego 2012 r.
Choć KO wygrywa, układ sił w Sejmie mógłby wyglądać inaczej. Sondaż pokazuje, że trzy ugrupowania z prawej strony sceny politycznej łącznie miałyby większość. Konfederacja notuje wzrost — z 12,6 do 13,8 proc. Z kolei Konfederacja Korony Polskiej poprawia wynik z 9 do 9,2 proc. Obie formacje umacniają swoją pozycję i mogą być języczkiem u wagi w przyszłym rozdaniu. Do Sejmu weszłaby jeszcze Lewica, choć jej wynik spada — z 8,1 do 6,8 proc. To wciąż ponad progiem, ale margines bezpieczeństwa robi się coraz cieńszy. Pod progiem: PSL - 4,2 proc., Partia Razem - 3,4 proc. i Polska 2050 - 1,5 proc.
W badaniu zapytano też o chęć udziału w wyborach. 60,6 proc. respondentów deklaruje, że poszłoby głosować. Przeciwnego zdania jest 30,8 proc. ankietowanych. Reszta wciąż się waha — a jak wiadomo, to ci niezdecydowani potrafią czasem najbardziej namieszać.
Jak wyliczył na prośbę „Rzeczpospolitej” dr hab. Jarosław Flis z Uniwersytet Jagielloński, sama wygrana w procentach to trochę za mało, by wprowadzić się do gabinetów przy Wiejskiej z kluczami do władzy. Sejmowa arytmetyka bywa bezlitosna - zwłaszcza gdy procenty zamieniają się w mandaty... Przy takim rozkładzie głosów Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 186 mandatów, a Lewica na 26 — razem daje to 212 mandatów, czyli za mało, by samodzielnie rządzić. Jeśli za dwa lata Polskie Stronnictwo Ludowe przekroczyłoby próg, układanka mogłaby wyglądać inaczej, zwłaszcza że nie można też skreślać Razem. Tymczasem po prawej stronie arytmetyka jest bezlitosna dla rywali: Prawo i Sprawiedliwość (131 mandatów), Konfederacja (74) i Konfederacja Korony Polskiej (43) uzbierałyby razem 248 miejsc w Sejmie.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu