Autor : Marcin Powęska
2026-01-22 13:34
Francja zdecydowanie odrzuciła wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa, który twierdził, że wymusił na Emmanuelu Macronie podniesienie cen leków we Francji. Pałac Elizejski określił to jako "fake news", bo prezydent Francji nie ma kompetencji do ustalania cen leków.
Spór wybuchł po wystąpieniu Trumpa na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Amerykański prezydent przedstawił tam swoją wersję rozmów z Macronem, sugerując, że presja handlowa USA doprowadziła do zmian w polityce cenowej leków w jednym z kluczowych krajów Unii Europejskiej.
W Davos Trump relacjonował rozmowę z francuskim prezydentem w dosadnych słowach. Jak stwierdził, zagroził Francji 25-procentowymi cłami na wszystkie towary eksportowane do USA oraz 100-procentowymi cłami na wina i szampany, jeśli Macron nie zgodzi się na podniesienie cen leków.
- Powiedziałem: "Oto jest historia, Emmanuel. Zrobisz to i zrobisz to szybko. A jeśli nie, nałożę 25 proc. taryfy na wszystko, co sprzedajesz do Stanów Zjednoczonych, oraz 100 proc. taryfy na wasze wina i szampany" - mówił Trump. Według niego Macron miał odpowiedzieć: "Nie, nie, Donald, zrobię to", a cała rozmowa trwała kilka minut.
Wypowiedź wpisywała się w znaną narrację Trumpa, który od lat krytykuje Europę za niskie ceny leków i argumentuje, że amerykańscy pacjenci "subsydiują" systemy ochrony zdrowia innych krajów, płacąc znacznie więcej za te same terapie.
Reakcja Francji była szybka i jednoznaczna. Pałac Elizejski napisał na platformie X: "Twierdzi się, że prezydent Emmanuel Macron podniósł ceny leków. On ich nie ustala". Jak dodano, ceny leków we Francji są regulowane przez system ubezpieczeń społecznych i "w rzeczywistości pozostały stabilne".
It’s being claimed that President @EmmanuelMacron increased the price of medicines.
He does not set their prices. They are regulated by the social security system and have, in fact, remained stable. Anyone who has set foot in a French pharmacy knows this. pic.twitter.com/xoNrhkKyUP
— Élysée (@Elysee) January 21, 2026
Mechanizm ustalania cen leków jest oparty na negocjacjach prowadzonych przez państwowe instytucje z producentami, a nie na decyzjach politycznych podejmowanych przez głowę państwa. Wpis zilustrowano GIF-em z Donaldem Trumpem mówiącym "fake news", co miało podkreślić całkowite odrzucenie jego wersji wydarzeń.
Sednem sporu są fundamentalne różnice między systemami ochrony zdrowia w USA i Europie. We Francji - podobnie jak w większości krajów UE - ceny leków refundowanych są ściśle regulowane, a państwo negocjuje je centralnie, dbając o dostępność terapii i kontrolę wydatków publicznych.
W Stanach Zjednoczonych ceny leków w znacznie większym stopniu kształtowane są przez rynek, a brak centralnych negocjacji przez długie lata prowadził do znacznie wyższych kosztów terapii dla pacjentów i ubezpieczycieli. Trump od dawna wykorzystuje ten kontrast jako argument polityczny, wskazując Europę jako przykład "niesprawiedliwego" systemu cenowego wobec USA.
Wymiana zdań o ceny leków wpisuje się w narastające napięcia między Waszyngtonem a Paryżem. Relacje transatlantyckie są dodatkowo obciążone groźbami handlowymi Trumpa oraz jego wypowiedziami na temat Grenlandii, które Macron publicznie krytykował, wzywając Unię Europejską do twardszej reakcji.
Czytaj także:
Trump przedstawił Wielki Plan Opieki Zdrowotnej. Apeluje do Kongresu
Partnerzy serwisu