Autor : Aleksandra Kurowska
2026-07-15 17:18
W zeszłym tygodniu sekretariat prezesa NRL rozsyłał w jego imieniu zaproszenia na „spotkanie konsultacyjne”, którego głównym celem miało być „omówienie najnowszych propozycji Ministerstwa Zdrowia dotyczących reformy systemu ochrony zdrowia”. Część zaproszonych uznało od razu, że lekarski samorząd szuka organizacji, które w jego imieniu skrytykują propozycje minister zdrowia.
Spotkanie odbyło się dziś. Jak zapewnia samorząd, „dyskusja dotyczyła zarówno bieżących problemów systemu, jak i kierunków zmian, które mogłyby poprawić jakość opieki nad pacjentami oraz warunki pracy personelu medycznego”, ale w tle pojawiają się wątpliwości, czemu tak naprawdę służyło to wydarzenie i jaki miało przebieg.
W komunikacie na stronie Naczelnej Izby Lekarskiej czytamy, że „uczestnicy podkreślali, że przyszłość polskiej ochrony zdrowia wymaga partnerskiej współpracy lekarzy, pacjentów, ekspertów oraz decydentów”. Jak dodaje samorząd, „jednym z najważniejszych wspólnych postulatów pozostaje zwołanie ogólnopolskiego okrągłego stołu ochrony zdrowia, który stanie się początkiem rzeczywistego dialogu o przyszłości polskiej medycyny”.
Przypomnijmy, że pierwszy okrągły stół w ochronie zdrowie odbył się jeszcze w 2003 r. Jego organizatorem był minister zdrowia Leszek Sikorski, a inicjatorem – poprzedzający go na tym stanowisku Marek Balicki. Oprócz przedstawicieli rządu w spotkaniu wzięło udział kilkadziesiąt organizacji. Lekarze apelowali wtedy o zwiększenie nakładów finansowych na ochronę zdrowia, związki zawodowe upominały się o wyższe płace, a samorządy zwracały uwagę na gigantyczne długi szpitali. Zastanawiano się także, czy NFZ powinien być jedynym płatnikiem w systemie.
Jak zapewniał w wiadomości z zaproszeniem sekretariat, prezesowi NRL zależało na poznaniu perspektywy zaproszonych gości, „aby wypracować wspólne, jak najkorzystniejsze dla polskich pacjentów stanowisko wobec planowanych zmian”. Zaproszenia wywołały jednak zaskoczenie u części odbiorców. Najgłośniejszym echem odbiło się stanowisko Doroty Korycińskiej, szefowej Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. „Organizacje pacjentów biorą udział w spotkaniach, które dotyczą przyszłości pacjentów. Na hasło Naczelnej Izby Lekarskiej: - z lekarzami żaden rząd jeszcze nie wygrał - odpowiadamy: nie będziemy narzędziem samorządu w tej walce” – poinformowała w mediach społecznościowych.
Postawę Doroty Korycińskiej popiera Milena Kruszewska, prezes Fundacji Watch Health Care, która również otrzymała zaproszenie na to spotkanie. – Mail z jakiejkolwiek instytucji w piątek przed 22.00 zawsze nieco zaskakuje, ale mnie bardziej zaskoczyło to, że w ogóle mnie zaproszono. Nagle, w kryzysowej wizerunkowo dla samorządu lekarskiego sytuacji, otrzymuję zaproszenie do wypracowania wspólnego stanowiska dla pacjentów do zmian zaproponowanych przez ministerstwo. To pomieszanie z poplątaniem – komentuje. – Teraz bardziej przydałoby się otwarte spotkanie, na którym, obok prezesa NRL, byliby wszyscy prezesi okręgowych rad lekarskich, którzy pokazaliby, jakie kroki podejmują w kontekście spraw, które dzień po dniu są ujawnianie przez media; to by lepiej wpłynęło na poczucie bezpieczeństwa pacjentów – dodaje.
Co ciekawe, okazuje się, że o spotkaniu organizowanym przez Naczelną Izbę Lekarską prezesi okręgowych rad lekarskich mogli nawet nie byli poinformowani – tak sugeruje Andrzej Cisło, lekarz dentysta, wieloletni działacz samorządu lekarskiego we wpisie dotyczącym reakcji Dolnośląskiej Izby Lekarskiej na pisma NFZ do lekarzy z prośbą o podpisywanie oświadczeń i przekazywanie szczegółowych danych na temat wypracowanych godzin pracy. Według izby, działania te są bezprawne, a stanowisko to skomentował właśnie Andrzej Cisło.
Tutaj na uwagę zasługuje fakt, że w komentarzach pojawiają się wpisy lekarzy, którzy ze zrozumieniem podchodzą do działań NFZ, np.: „W czym problem, podać ile godzin się pracuje?”, „Sami na to zapracowaliśmy”, „Ten post można by zmieścić w jednym zdaniu: Koledzy i koleżanki! Nie podpisujcie żadnych oświadczeń, które mogą ujawnić, że ‘pracujecie’ w kilku miejscach jednocześnie”.
Po spotkaniu, w mediach społecznościowych pojawił się także głos wiceprezes Fundacji Urszuli Jaworskiej, Ewy Thanh Van Pląsek. „Temat był jasny, ale dla wielu niezrozumiały - jak się okazało. Bo mieliśmy rozmawiać o tym, co się wydarzyło i co grzeje opinię publiczną. Oraz o tym, jak podjąć próbę uzdrowienia systemu, który jest w stanie agonalnym” – stwierdziła. Jednocześnie krytycznie odniosła się do przedstawicieli organizacji pacjenckich, wskazując, że coraz mniej się dziwi, dlaczego przestaje się ich zapraszać do wielu gremiów: „Sorry, ale cały system jest chory. Więc opowiadanie, że ta czy inna grupa pacjentów – przy całym dla nich szacunku – ma problem w swojej konkretnej chorobie, to chyba nie o to chodziło”.
Redaktor naczelna, od ponad 20 lat pracuje w mediach. Była redaktor naczelna Polityki Zdrowotnej, redaktor m.in. w Rzeczpospolitej, Dzienniku Gazecie Prawnej. Laureatka branżowych nagród dla dziennikarzy i mediów medycznych, a także Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Kontakt: aleksandra.kurowska@cowzdrowiu.pl