Autor : Magdalena Gajownik
2026-04-09 13:02
Politycy Prawa i Sprawiedliwości zaostrzają przekaz w sprawie ochrony zdrowia i zarzucają rządowi wprowadzanie oszczędności kosztem pacjentów. Przemysław Czarnek mówi na konferencji o ograniczaniu diagnostyki i braku inwestycji w szpitale.
Prawo i Sprawiedliwość od kilku dni prowadzi intensywną kampanię krytyczną wobec rządu w obszarze ochrony zdrowia, publikując codziennie materiały w mediach społecznościowych i organizując konferencje, podczas których politycy punktują rząd za – ich zdaniem – niespełnione obietnice i pogarszającą się sytuację pacjentów i szpitali. Tak samo było i dzisiaj podczas konferencji w Łowiczu, gdzie Przemysław Czarnek, wskazał na – jak mówił – wyraźną różnicę między poziomem wsparcia dla placówek medycznych za rządów PiS i obecnej koalicji.
– W okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości tylko ten szpital w Łowiczu uzyskał ponad 10 mln zł wsparcia rządowego na inwestycje, chociażby w pediatrię, ale nie tylko. Od czasu, kiedy w ministerstwie była pani Leszczyna, a teraz jest pani Sobierańska-Grenda, a na czele rządu stoi pan Donald Tusk, szpital w Łowiczu nie uzyskał praktycznie żadnych środków rządowych - mówił wiceprezes PiS. Najostrzejsza krytyka z każdej strony dotyczy jednak zmian w finansowaniu diagnostyki. Politycy PiS przekonują, że decyzje podejmowane przez resort zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia to nic innego niż ograniczenie liczby badań, a Czarnek przywołał dokument – jak twierdzi – skierowany przez minister zdrowia do ministra finansów, w którym pojawić się miały propozycje szukania oszczędności właśnie w tym obszarze przez co w niektórych placówkach liczba badań może spaść nawet o jedną czwartą.
– Zamiast pisać, że brakuje pieniędzy na diagnostykę, pani minister wskazuje, gdzie można przyciąć wydatki – na tomografii, rezonansie, gastroskopii czy kolonoskopii. Sama podpowiada ministrowi finansów, co może przyciąć pacjentom. To jest nieprawdopodobne. (...) Wprowadzenie limitów diagnostyki na tomograf komputerowy i rezonans do wysokości umów z pierwszego kwartału 2025 r., co da oszczędności panu Domańskiemu 1,2 mld zł. Szczęśliwie Tusk ograniczył te oszczędności i zmniejszył do 800 mln zł. 800 mln zł zaoszczędzają w tym momencie na pacjentach - przekonywał Czarnek.
Podobny przekaz płynie z publikowanych w sieci wypowiedzi innych polityków partii. Józefa Szczurek-Żelazko zwraca uwagę na sytuację finansową systemu i wskazuje na wielomiliardowy deficyt w NFZ i – jej zdaniem – konsekwencje w postaci ograniczania świadczeń. Według posłanki PiS zmniejszenie dostępności badań diagnostycznych i innych świadczeń może prowadzić do pogłębiania nierówności w dostępie do leczenia. Z kolei senator PiS Krzysztof Bieńkowski w jednym z nagrań ocenił, że system ochrony zdrowia zamiast się poprawiać, stopniowo się... pogarsza.
Likwidacja porodówek (300 od 2023r) to sztandarowy przykład dewastacji ochrony zdrowia przez rząd i ministrów @donaldtusk ‼️ pic.twitter.com/DeXwcDOdMd
— Józefa Szczurek-Żelazko (@SzczurekZelazko) April 9, 2026
Czytaj także:
Kryzys w ochronie zdrowia. Zandberg wskazuje winnych
Minister Barbara Nowacka: edukacja zdrowotna obowiązkowa, ale...
Partnerzy serwisu