Autor : Marcin Powęska
2026-02-06 15:56
Codzienna tabletka, a nie zastrzyk raz na kilka tygodni - i podobna skuteczność. Eksperymentalny lek doustny obniżył poziom "złego" cholesterolu LDL średnio o 60 proc. u pacjentów z miażdżycą, mimo że większość z nich już wcześniej stosowała statyny.
Wyniki opublikowane w The New England Journal of Medicine pokazują, że enlicitide - doustny inhibitor białka PCSK9 - osiąga redukcję LDL porównywalną z najskuteczniejszymi terapiami dostępnymi dziś w formie zastrzyków. Różnica polega na sposobie podania: zamiast iniekcji pacjent sięga po zwykłą, codzienną pigułkę.
LDL, czyli lipoproteiny o niskiej gęstości, od lat są jednym z głównych winowajców chorób sercowo-naczyniowych. To właśnie one odkładają się w ścianach naczyń, napędzając miażdżycę i zwiększając ryzyko zawałów serca oraz udarów mózgu. Nic więc dziwnego, że obniżanie LDL pozostaje jednym z fundamentów nowoczesnej kardiologii - zarówno u osób zdrowych, jak i u pacjentów po incydentach sercowych.
Choć statyny od dekad są podstawą leczenia hipercholesterolemii, w praktyce klinicznej ich możliwości bywają ograniczone. Jak zwraca uwagę dr Ann Marie Navar z UT Southwestern Medical Center, która kierowała badaniem, mniej niż połowa pacjentów z rozpoznaną miażdżycą osiąga dziś zalecane cele LDL. U części chorych nawet maksymalne dawki statyn nie przynoszą wystarczającego efektu, a inni w ogóle nie tolerują tej terapii.
To właśnie dla takich pacjentów rozwijano leki działające na białko PCSK9. Jego blokowanie zwiększa liczbę receptorów LDL w wątrobie i przyspiesza usuwanie cholesterolu z krwi. Dotychczasowe terapie tego typu - jak ewolokumab czy alirokumab - są bardzo skuteczne, ale wymagają regularnych zastrzyków.
Enlicitide działa na ten sam mechanizm biologiczny, ale w wygodniejszej formie tabletki przyjmowanej raz dziennie. W badaniu III fazy uczestniczyło 2909 pacjentów z miażdżycą lub wysokim ryzykiem jej rozwoju. Zdecydowana większość była już leczona statynami, a mimo to średni poziom LDL wynosił 96 mg/dl - znacznie powyżej zalecanych wartości, które w tej grupie sięgają 70 mg/dl, a czasem nawet 55 mg/dl.
Po 24 tygodniach terapii pacjenci przyjmujący enlicitide obniżyli LDL średnio o 60 proc. w porównaniu z placebo. Co ważne, poprawa nie dotyczyła wyłącznie samego LDL. Spadły także inne wskaźniki ryzyka sercowo-naczyniowego, takie jak apolipoproteina B czy lipoproteina (a). Efekt utrzymywał się przez co najmniej rok obserwacji.
Dallas od lat jest jednym z najważniejszych światowych ośrodków badań nad cholesterolem. To tam Michael Brown i Joseph Goldstein odkryli receptor LDL, za co w 1985 r. otrzymali Nagrodę Nobla. Ich prace położyły fundament pod rozwój statyn i całej współczesnej terapii lipidowej.
Kolejnym przełomem były badania Dallas Heart Study, w których zespół Helen Hobbs i Jonathana Cohena odkrył naturalne mutacje w genie PCSK9. Osoby je posiadające miały wyjątkowo niski poziom LDL i znacznie mniejsze ryzyko chorób serca. To właśnie te obserwacje zapoczątkowały erę terapii ukierunkowanych na PCSK9.
Choć obniżenie LDL jest silnie związane z mniejszym ryzykiem sercowo-naczyniowym, samo w sobie nie jest celem ostatecznym. Najważniejsze pytanie brzmi: czy pacjenci rzadziej będą mieć zawały i udary. Odpowiedź ma przynieść osobne, trwające już badanie kliniczne.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu