Autor : Marcin Powęska
2026-01-22 09:04
Pomiar wskaźnika kostka-ramię nie powinien być badaniem wykonywanym "profilaktycznie" w populacji ogólnej. Tak wynika z rekomendacji Prezesa AOTMiT z 20 stycznia 2026 r. Agencja uznała, że badanie ma sens tylko w wąskiej grupie pacjentów i w określonym kontekście klinicznym.
Prezes AOTMiT nie rekomenduje wprowadzenia pomiaru wskaźnika kostka-ramię jako powszechnie dostępnego i odrębnie finansowanego badania diagnostycznego. Dane naukowe i obowiązujące wytyczne nie uzasadniają rutynowego wykonywania tego badania u osób bez objawów ani u osób bez zwiększonego ryzyka choroby tętnic obwodowych.
Agencja rekomenduje, aby pomiar ABI był finansowany w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Ma to być jedno z badań wykorzystywanych w ścieżce diagnostycznej, a nie samodzielne świadczenie. Dotyczy to wyłącznie pacjentów z objawami choroby i podwyższonym ryzykiem sercowo-naczyniowym, bez istotnych chorób współistniejących.
AOTMiT wskazuje też na potrzebę nadania badaniu odrębnego kodu ICD-9. Ma to ułatwić sprawozdawczość i jednoznaczną identyfikację procedury.
ABI to proste, nieinwazyjne badanie. Polega na porównaniu ciśnienia skurczowego mierzonego na kostkach i na ramionach. Do pomiaru w kończynach dolnych używa się Dopplera, a na ramieniu wykonuje się standardowy pomiar ciśnienia. Badanie pomaga ocenić stan tętnic obwodowych i ryzyko choroby tętnic kończyn dolnych. Według ekspertów ma ono największe znaczenie u pacjentów z objawami miażdżycy kończyn dolnych.
AOTMiT zwraca uwagę, że pacjenci mają dziś szeroki dostęp do diagnostyki chorób naczyń. W POZ funkcjonuje profilaktyka chorób układu krążenia, oparta m.in. na skali SCORE-2. W ramach opieki koordynowanej dostępne są badania i leczenie chorób serca, cukrzycy i nadciśnienia. W AOS standardem jest USG Doppler naczyń kończyn dolnych, uznawane za złoty standard diagnostyki PAD (choroby tętnic obwodowych).
Dostępne są też inne metody obrazowe, takie jak tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny. W ocenie Agencji nie ma więc niezaspokojonych potrzeb zdrowotnych, które uzasadniałyby wprowadzenie ABI jako badania przesiewowego.
Przeglądy naukowe pokazują, że u pacjentów z objawami choroby tętnic obwodowych ABI ma umiarkowaną czułość. U osób bez objawów czułość jest bardzo niska. Oznacza to, że badanie często nie wykrywa choroby. Ponad 80 proc. wyników w populacji bezobjawowej może być fałszywie ujemnych. W praktyce wynik ABI musi zostać potwierdzony innymi badaniami obrazowymi.
Według szacunków Agencji wprowadzenie ABI jako szeroko dostępnego świadczenia mogłoby kosztować NFZ ok. 30 mln zł rocznie. Przy węższej grupie pacjentów koszty byłyby znacznie niższe i wyniosłyby ok. 7 mln zł rocznie.
AOTMiT zwraca też uwagę na ryzyko nadużyć finansowych. Badanie nie wymaga specjalistycznej aparatury i bywa traktowane jako dodatkowy pomiar ciśnienia. Dlatego Agencja zaleca monitorowanie jego realizacji przez NFZ, jeśli zostanie wprowadzone do koszyka świadczeń.
ABI nie jest badaniem przesiewowym dla wszystkich. Może być użyteczne jako element diagnostyki u pacjentów z objawami choroby tętnic obwodowych i wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym. W takim zakresie AOTMiT rekomenduje jego finansowanie w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu