Autor : Marcin Powęska
2026-06-02 10:01
Przewlekła encefalopatia pourazowa (CTE) jest chorobą, którą można potwierdzić dopiero po śmierci pacjenta. Nowy znacznik do badania PET może wykrywać charakterystyczne zmiany w mózgu już u żyjących osób. Jeśli wyniki się potwierdzą, lekarze zyskają pierwsze wiarygodne narzędzie do diagnozowania CTE.
Przewlekła encefalopatia pourazowa (CTE) jest jedną z najbardziej tajemniczych chorób neurodegeneracyjnych mózgu. Najczęściej mówi się o niej w kontekście zawodników sportów kontaktowych, takich jak futbol amerykański, boks czy hokej, ale zagrożeni są również żołnierze, ofiary przemocy domowej oraz osoby, które w ciągu życia doznały wielu urazów czaszkowo-mózgowych.
Mimo rosnącej liczby przypadków lekarze nadal nie dysponują metodą pozwalającą jednoznacznie rozpoznać chorobę u żyjącego człowieka. Potwierdzenie CTE wymaga badania tkanki mózgowej po śmierci. To może się jednak zmienić dzięki nowej technologii obrazowania PET zaprezentowanej podczas kongresu Society of Nuclear Medicine and Molecular Imaging (SNMMI) 2026 w Los Angeles.
Objawy CTE mogą rozwijać się przez wiele lat. U chorych obserwuje się pogarszanie funkcji poznawczych, problemy z pamięcią i koncentracją, zaburzenia nastroju, impulsywność, depresję, a w bardziej zaawansowanych stadiach także otępienie. Przez wielu lekarzy jest błędnie diagnozowana jako inna choroba neurodegeneracyjna.
Charakterystyczną cechą CTE są nieprawidłowe złogi białka tau. To samo białko bierze udział w rozwoju choroby Alzheimera, ale w CTE odkłada się ono w inny sposób i w innych rejonach mózgu. Istniejące znaczniki PET opracowane pod kątem alzheimera, są w przypadku CTE nieskuteczne.
- Po śmierci CTE potwierdza się poprzez obecność blaszek i skupisk białka tau w mózgu. Istniejące znaczniki PET zostały jednak opracowane głównie do wykrywania zmian związanych z chorobą Alzheimera i mogą nie rozpoznawać odpowiednio odmiennych zmian tau występujących w CTE - wyjaśnia dr Isabelle Boileau z Centre for Addiction and Mental Health w Toronto.
W najnowszym badaniu naukowcy sprawdzili działanie nowego radioznacznika PET o skomplikowanej nazwie 18F-OXD-2314. Do badania włączono 3 emerytowanych sportowców uprawiających sporty kontaktowe, u których podejrzewano rozwój choroby, oraz 7 zdrowych osób stanowiących grupę kontrolną. Wszyscy uczestnicy przeszli badanie PET mózgu. Dodatkowo badacze przeprowadzili eksperymenty na tkankach mózgowych pobranych pośmiertnie od osób z potwierdzonym CTE, aby sprawdzić, czy nowy znacznik rzeczywiście wiąże się z charakterystycznymi zmianami chorobowymi.
U osób z podejrzeniem CTE radioznacznik gromadził się na granicy istoty szarej i białej mózgu oraz w samej istocie białej. Są to miejsca, które od dawna uważa się za szczególnie podatne na uszkodzenia wynikające z wielokrotnych urazów głowy. Analizy pośmiertne próbek mózgu osób z CTE wykazały dokładnie to samo.
Brak wiarygodnego biomarkera jest obecnie jedną z największych przeszkód w opracowywaniu leków na CTE. Jeśli lekarze nie są w stanie potwierdzić obecności choroby u żyjącego pacjenta, bardzo trudno ocenić skuteczność nowych terapii w badaniach klinicznych.
- Jeśli wyniki zostaną potwierdzone, 18F-OXD-2314 może stać się pierwszym dokładnym biomarkerem pozwalającym diagnozować CTE za życia. Badanie może również otworzyć drogę do szerszego wykorzystania PET w diagnostyce skutków urazów mózgu oraz neurodegeneracji związanej ze sportem i służbą wojskową - mówi Boileau.
Warto zaznaczyć, że badanie miało charakter pilotażowy i objęło niewielką grupę uczestników. Konieczne są więc większe analizy, które pozwolą potwierdzić skuteczność i dokładność nowego znacznika.
Czytaj także:
Nowy kandydat na lek na jednego z najgroźniejszych nowotworów mózgu