Autor : Magdalena Gajownik
2026-08-28 16:44
Krajowa Rada Torakochirurgów i Polskie Towarzystwo Kardio-Torakochirurgów chcą, żeby trzy grupy zabiegów klatki piersiowej były planowo wykonywane tylko w ośrodkach które mają zakres „chirurgia klatki piersiowej”. W wydanym wspólnym stanowisku uważają, że obowiązujące teraz zasady mogą pozwalać na wykonywanie złożonych procedur w placówkach bez stałego zaplecza torakochirurgicznego, a to z kolei rodzi pytania o bezpieczeństwo pacjentów i koszty ponoszone przez system.
Krajowa Rada Torakochirurgów i Polskie Towarzystwo Kardio-Torakochirurgów sprzeciwiają się rozwiązaniu, które pozwalałoby planowo wykonywać część złożonych operacji klatki piersiowej w szpitalach, które nie mają zakresu „chirurgia klatki piersiowej”. Ich wspólne stanowisko odnosi się do trzech grup procedur oznaczonych jako D02, D03 i D06 i są to odpowiednio kompleksowe, duże i średnie zabiegi klatki piersiowej i chcą żeby zostały one jednoznacznie przypisane do świadczeniodawców zajmujących się chirurgią klatki piersiowej. Główna argumentacja dotyczy tego, co dzieje się z pacjentem w trakcie operacji, przed nią i po niej, bo w przypadku skomplikowanych zabiegów znaczenie ma cały system: doświadczenie zespołu, anestezjologia, intensywna terapia, pielęgniarki, diagnostyka, rehabilitacja i możliwość szybkiego wykonania kolejnej operacji, jeśli pojawią się powikłania.
PTKT uważa, że regularne wykonywanie dużej liczby podobnych operacji pozwala zespołom utrzymywać doświadczenie i sprawność i ten ośrodek, który specjalizuje się w takich operacjach, ma też większe uzasadnienie, żeby utrzymywać kosztowną infrastrukturę potrzebną do leczenia takich pacjentów. W swoim stanowisku przywołali badania, według których większe doświadczenie ośrodka w wykonywaniu resekcji płuca wiąże się z niższym ryzykiem zgonu po operacji i wskazują na badania dotyczące centralizacji skomplikowanych operacji, które pokazują możliwe korzyści dla wyników leczenia i wykorzystania zasobów. Koszt leczenia nie kończy się wtedy kiedy skończy się operacja, bo jeżeli będą powikłania to pacjent może wymagać pobytu na oddziale intensywnej terapii, kolejnego zabiegu, dodatkowych badań, antybiotyków, dłuższej hospitalizacji albo rehabilitacji i to przekłada się na to, że to co początkowo wydawało się tańsze i dostępniejszej w mniejszym ośrodku - może oznaczać większe koszty dla całego systemu.
Problem dotyczy sytuacji, w której szpital bez stałego zaplecza torakochirurgicznego zatrudnia specjalistę z zewnątrz do wykonania pojedynczego i dobrze wycenianego zabiegu, a po operacji pacjentem zajmuje się zespół, który na co dzień nie zajmuje się tego rodzaju leczeniem, więc w razie powikłań będzie konieczne przekierowanie chorego do wyspecjalizowanego ośrodka. Torakochirurdzy zwracają uwagę, że takie zasady finansowania mogą tworzyć zachętę do organizowania pojedynczych wysokospecjalistycznych procedur poza ośrodkami, które mają stały zespół i pełne zaplecze do ich wykonywania i nie chcą, żeby system premiował model w którym jeden ośrodek dostanie pieniądze za zabieg, a odpowiedzialność za leczenie powikłań może ostatecznie spaść na innych.
Torakochirurdzy uważają, że ośrodek który wykonuje zabiegi powinien być przygotowany do całodobowego leczenia pacjenta, bo w przypadku złożonych operacji klatki piersiowej może się zdarzyć, że pacjent będzie mieć krwawienie wymagające pilnej reoperacji, niewydolność oddechową, przedłużony przeciek powietrza lub zakażenie w obrębie jamy opłucnej i w tym kontekście w stanowisku pojawia się pojęcie „failure-to-rescue” czyli mowa o zdolność szpitala do uratowania pacjenta w razie powikłań, a nie po prostu przeprowadzenia tylko operacji. Jednym z argumentów stanowiska jest to, że nie należy dzielić procedur wyłącznie według ich wielkości, tylko też wartości rozliczeniowej, ponieważ ich zdaniem procedura zakwalifikowana jako „średnia” nie musi być organizacyjnie prosta i dlatego postulują objęcie takim samym wymogiem wszystkich trzech grup: D02, D03 i D06. W przypadku D06 PTKT chce ograniczenia do właściwego zakresu specjalistycznego i wskazują na pulmonologię.
Czytaj także:
Prof. T. Orłowski o wyzwaniach dla polskiej torakochirurgii
Podczas radioterapii chronimy serce i płuca. A co z grasicą?
Partnerzy serwisu