Autor : Antonina Zborowska
2025-09-03 12:30
– Jeżeli jestem wypuszczony na boisko, to gram. Jeżeli ktoś mnie zdejmuje na ławkę rezerwowych, to idę na ławkę – mówi wiceminister Wojciech Konieczny podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Praca w Ministerstwie Zdrowia przypomina grę w piłkę nożną – są trenerzy, zawodnicy, ławka rezerwowych i wspólny cel.
Podczas XVI Forum Ochrony Zdrowia odbywającego się w ramach Forum Ekonomicznego w Karpaczu spotkaliśmy się z Wojciechem Koniecznym – sekretarzem stanu w Ministerstwie Zdrowia W rozmowie wiceminister zdradził, że prywatnie od dekad kibicuje RKS Raków Częstochowa. Jednak pytany o nową koleżankę w resorcie, użył właśnie piłkarskich metafor, by opisać, jak działa kierownictwo ministerstwa. – Nie pytałem pani minister, czy jest kibicem piłki nożnej, a dokładnie, czy jest kibicem Lechii Gdańsk. Poza oczywiście naszą wspólną drużyną ministerialną – zaznaczył.
Zapytany o tarcia w kierownictwie, odpowiedział: – Decyduje coach, decyduje manager, decyduje trener. Praca wiceministra jest wtedy dobra, kiedy jest potrzebna osobom, które o tym decydują. Więc zobaczymy, jak to się potoczy.
Konieczny przypomniał, że odpowiada za Departament Zdrowia Publicznego oraz Departament Budżetu i Finansów. Choć początkowo bliższa była mu medycyna szpitalna i poradniana, dziś nie ukrywa, że w zdrowiu publicznym odnalazł nową pasję. – Odnalazłem się w zdrowiu publicznym, spodobało mi się to, wgryzłem się w to, czego efektem jest to, że jest opracowana nowa ustawa o zdrowiu publicznym, jest Narodowy Program Zdrowia – podkreślił.
Wiceminister przyznał, że wyzwania w tym obszarze wymagają myślenia długofalowego. – To zdrowie publiczne to jest praca na lata. I jak piszemy Narodowy Program Zdrowia na pięć lat, no to chcemy jakiś efekt osiągnąć w piątym roku – tłumaczył. Konieczny zwrócił także uwagę, że finansowanie NPZ jest dziś niewystarczające. – Finansowanie w tym roku jest adekwatne do finansowania sprzed pięciu lat – zauważył, dodając, że kluczowe jest lepsze wykorzystanie środków i planowanie działań w perspektywie kilkuletniej, a nie tylko rocznej.
Dużą część rozmowy zajęła kwestia szczepień. Wiceminister jednoznacznie odciął się od antyszczepionkowych narracji. – Każdy uważa, że szczepienia to jest (...) największy wynalazek zdrowia publicznego, jaki był kiedykolwiek dokonany. My o tym zapominamy, bo znamy już świat ze szczepieniami. Ja pamiętam jeszcze dzieci z polio – podkreślił.
Przypomniał też historyczną rolę Kościoła w promowaniu szczepień przeciw polio: – Kiedy szczepionka stała się dostępna, papież nakazał informowanie o tym we wszystkich parafiach całego świata, aby dotarła wiedza do wiernych. Dziś – jak zaznaczył – Ministerstwo Zdrowia kontynuuje rozszerzanie dostępności szczepień. – Chcemy, żeby HPV było szczepieniem obowiązkowym. (...) Uważamy, że prawdopodobnie po pandemii nasza odporność jest nieco inna i wygląda na to, że niektóre szczepionki mamy w zbyt dużych odległościach czasowych i trzeba zwiększyć częstość – tłumaczył.
Wiceminister zapowiedział także wzmocnienie systemu ewidencji szczepień. – Chcemy doprowadzić do tego, żeby była naprawdę elektroniczna karta szczepień, żeby dotyczyła również obowiązkowych szczepień (...). I za tym idzie również pewna zmiana podejścia prawnego do osób, które działają wbrew zdrowiu publicznemu.
Jak dodał, resort prowadzi rozmowy z Ministerstwem Sprawiedliwości, by kary za unikanie szczepień były „i dotkliwsze, i szybciej egzekwowalne”.
Na koniec padło pytanie osobiste: czy sam minister się szczepi? – Na COVID i na grypę, no bo takie miałem potrzeby czy też takie przekonania (...). Więc jak potrzeba, to się oczywiście szczepię – odpowiedział.
Dodał również że, w jego ocenie trudno byłoby sobie wyobrazić, by w kierownictwie Ministerstwa Zdrowia zasiadała osoba o poglądach antyszczepionkowych.
Czytaj także:
Jak MZ zaplanowało szczepienia przeciw COVID-19 w sezonie 2025/2026?
11 szczepień można będzie wykonać bezpłatnie w aptece. Które? Lista MZ
Studentka dziennikarstwa i nowych mediów na Uniwersytecie Civitas. Moją głowę najczęściej zaprzątają sprawy społeczne i wydarzenia kulturalne. Jestem również wielką miłośniczką zwierząt, stale szkolącą się w tematyce wychowania psów. Czas prywatny dzielę z dwoma czworonogami — ukochanym psem o imieniu Lukier i kotem bez ogona zwanym Ryszardem. Można mnie również spotkać na drogach za kierownicą ulubionego motocykla lub podczas imprez za konsolą DJ-ską. Lubię słuchać ludzi i widzieć jak zwykle niezauważony przez śmiertelników milimetrowy krok w medycynie - ratuje czyjeś życie - dlatego o tym piszę.
Partnerzy serwisu