Autor : Marcin Powęska
2026-04-13 15:03
Czy kieliszek wina naprawdę chroni serce? Coraz więcej badań podważa ten prosty schemat. Nowa publikacja polskiego kardiologa pokazuje, że sprawa jest znacznie bardziej złożona.
Prof. Grzegorz Gajos, kardiolog i jednocześnie certyfikowany ekspert winiarski, opublikował na łamach European Heart Journal analizę dotyczącą miejsca wina w kontekście ryzyka kardiometabolicznego. To głos ważny, bo łączy dwie perspektywy: kliniczną i kulturową.
Autor przekonuje, że współczesna kardiologia powinna odchodzić od uproszczeń takich jak klasyczny francuski paradoks, według którego umiarkowane spożycie wina miałoby tłumaczyć niższą zapadalność na choroby serca we Francji. Zamiast tego proponuje spojrzenie całościowe: na dietę, aktywność fizyczną, masę ciała, ciśnienie tętnicze, poziom cukru i lipidów.
Publikacja jasno podkreśla coś, co w komunikacji publicznej często się rozmywa: nie ma podstaw, by rekomendować rozpoczynanie picia alkoholu dla korzyści zdrowotnych. Co więcej, każda dawka alkoholu wiąże się ze wzrostem ryzyka nowotworów, w tym raka wątroby.
Przez lata dominowało przekonanie, że "małe ilości nie szkodzą" albo wręcz pomagają, co nie jest prawdą. Dziś wiemy, że zależność między alkoholem a zdrowiem jest znacznie bardziej jednoznaczna - szczególnie w kontekście onkologicznym. U osób, które już piją i nie mają przeciwwskazań, najbardziej ostrożnym wzorcem pozostaje bardzo umiarkowane spożycie, najlepiej w trakcie posiłków i bez epizodów nadmiernego picia.
Jednym z ciekawszych wątków publikacji jest zwrócenie uwagi na metodologiczne ograniczenia dotychczasowych badań. Wiele z nich opierało się na deklaracjach uczestników, które - jak wiadomo - bywają niedokładne. Dlatego coraz większą rolę zaczynają odgrywać obiektywne biomarkery spożycia alkoholu, takie jak obecność kwasu winowego w moczu. Dzięki nim naukowcy mogą precyzyjniej określić faktyczne spożycie wina i lepiej ocenić jego wpływ na organizm.
Artykuł odnosi się także do badania UNATI - randomizowanej próby klinicznej finansowanej przez Europejską Radę ds. Badań Naukowych. To jedno z najbardziej ambitnych podejść do rozstrzygnięcia, czy umiarkowane spożycie alkoholu może mieć jakiekolwiek korzystne efekty zdrowotne. Wyniki mogą znacząco zmienić sposób, w jaki myślimy o alkoholu w medycynie.
Prof. Gajos omawia również rolę polifenoli - związków obecnych w winie, które mogą wpływać na funkcjonowanie śródbłonka, procesy zapalne i metabolizm. Korzyści tych substancji trudno oddzielić od negatywnego wpływu samego alkoholu. Dlatego coraz częściej podkreśla się, że podobne związki można dostarczyć organizmowi z innych źródeł, np. z warzyw, owoców czy oliwy z oliwek - bez ryzyka związanego z alkoholem.
Ciekawym elementem publikacji jest także próba osadzenia wina w szerszym kontekście kultury stołu. Autor pokazuje, że wino - jeśli już się pojawia - funkcjonuje w ramach diety śródziemnomorskiej, czyli modelu żywienia, który od lat uznawany jest za jeden z najzdrowszych na świecie.
Najważniejsze przesłanie publikacji jest proste, choć dla wielu może być niewygodne: alkohol nie jest elementem profilaktyki zdrowotnej. Może być częścią stylu życia - ale tylko w bardzo ograniczonym, świadomym i ostrożnym zakresie.
Czytaj także:
Koniec nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie. Od kiedy zmiany?
Europejski Kodeks Walki z Rakiem 2026: 14 zaleceń zamiast 12
Partnerzy serwisu