Autor : Marcin Powęska
2025-11-10 14:02
Nowe badanie sugeruje, że odpowiednia suplementacja witaminy D3 może znacząco zmniejszyć ryzyko drugiego zawału serca. Ważne jest jednak odpowiednie trafienie z dawką.
Badania zespołu Intermountain Health z Salt Lake City sugerują, że odpowiednio dobrana suplementacja witaminy D3 - podawana nie "na oko", lecz w sposób monitorowany i dostosowany do poziomu we krwi - może zmniejszyć ryzyko ponownego zawału serca nawet o połowę. Wyniki zaprezentowano podczas American Heart Association Scientific Sessions 2025 w Nowym Orleanie mogą zmienić podejście do suplementacji witaminy D u pacjentów z chorobami serca.
W badaniu, nazwanym TARGET-D, wzięło udział 630 pacjentów, którzy w ciągu miesiąca od zawału mięśnia sercowego zostali włączeni do obserwacji w ośrodkach Intermountain Health. Każdy z nich był następnie losowo przydzielony do jednej z dwóch grup: pierwsza nie była objęta żadnym specjalnym zarządzaniem witaminą D3, natomiast druga otrzymywała "celowaną" suplementację, opartą na regularnym badaniu poziomu witaminy D we krwi i dostosowywaniu dawki, by osiągnąć poziom powyżej 40 ng/ml.
Punktem wyjścia były niskie poziomy - aż 85 proc. uczestników miało niedobór witaminy D (< 40 ng/ml). Ponad połowa pacjentów w grupie leczonej wymagała początkowej dawki 5000 IU (jednostek międzynarodowych) dziennie, czyli znacznie więcej niż standardowe rekomendacje (600-800 IU). Osoby, które docelowy poziom osiągnęły, badano raz w roku; a te z niedoborem co trzy miesiące (z korektami dawek).
Uczestnicy byli następnie monitorowani do marca 2025 r. pod kątem tzw. poważnych niepożądanych zdarzeń sercowo-naczyniowych (MACE), takich jak ponowny zawał, udar, hospitalizacja z powodu niewydolności serca lub zgon. W ciągu tego okresu 107 pacjentów doświadczyło jednego z tych zdarzeń.
Choć całkowita liczba wszystkich poważnych zdarzeń kardiologicznych (MACE) nie różniła się istotnie między grupami, ryzyko drugiego zawału serca spadło o 50 proc. wśród pacjentów, którzy otrzymywali celowaną suplementację witaminy D3. Co ważne - nie zaobserwowano żadnych poważnych skutków ubocznych przy stosowaniu wyższych dawek.
Związek pomiędzy poziomem witaminy D a zdrowiem serca od lat jest przedmiotem badań. Wiadomo, że receptory witaminy D znajdują się w wielu tkankach, m.in. w komórkach mięśni gładkich naczyń, w śródbłonku i w układzie odpornościowym. Witamina D wpływa na procesy zapalne, funkcjonowanie śródbłonka, a nawet regulację ciśnienia krwi poprzez układ renina-angiotensyna-aldosteron (RAA).
Niedobór witaminy D wiązano w badaniach obserwacyjnych z większym ryzykiem nadciśnienia, miażdżycy, zawałów i udarów. Jednak wcześniejsze duże badania kliniczne - w których pacjenci otrzymywali standardowe, umiarkowane dawki suplementów - nie wykazały jednoznacznych korzyści kardiologicznych. Dlatego naukowcy postanowili zmienić podejście: nie samo podawanie suplementu, a osiągnięcie konkretnego poziomu witaminy we krwi. - Wcześniejsze badania dawały wszystkim pacjentom taką samą suplementację, bez sprawdzania, jaki efekt to przynosi. My regularnie mierzyliśmy poziom witaminy D i modyfikowaliśmy dawkę, aż pacjent osiągał wartość docelową. Wtedy dopiero zobaczyliśmy różnicę - tłumaczy dr Heidi May, epidemiolożka sercowo-naczyniowa z Intermountain Health i główna autorka badania.
Według danych Intermountain Health 50-75 proc. populacji świata ma niedobór witaminy D. W przeszłości jej głównym źródłem było światło słoneczne - promieniowanie UVB pozwala skórze syntetyzować cholekalcyferol (witaminę D3). Jednak zmiany stylu życia - więcej czasu spędzanego w pomieszczeniach, praca biurowa, filtry UV stosowane w kremach, a także zalecenia ograniczania ekspozycji na Słońce z powodu ryzyka raka skóry - sprawiły, że coraz więcej osób musi dostarczać ją z innych źródeł: diety lub suplementacji.
W Polsce problem niedoboru witaminy D jest szczególnie widoczny w miesiącach jesienno-zimowych, gdy liczba słonecznych dni spada. Od października do marca większość mieszkańców naszego kraju nie jest w stanie wytworzyć wystarczającej ilości witaminy D nawet podczas codziennych spacerów. Dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - PZH oraz Instytutu Żywności i Żywienia wskazują, że nawet 80 proc. dorosłych Polaków ma stężenie witaminy D poniżej wartości uznawanych za optymalne, czyli poniżej 30 ng/ml.
Z tego powodu w Polsce obowiązują oficjalne zalecenia suplementacji. Dla osób dorosłych w okresie od października do kwietnia rekomenduje się przyjmowanie od 800 do 2000 IU witaminy D3 dziennie, w zależności od masy ciała i stylu życia. U osób starszych, otyłych lub rzadko przebywających na słońcu dawka może być wyższa - nawet do 4000 IU dziennie, pod kontrolą lekarza. W miesiącach letnich, od maja do września, suplementacja nie jest obowiązkowa, o ile osoba codziennie przebywa na słońcu co najmniej 15 minut z odkrytymi przedramionami i nogami, bez użycia filtrów przeciwsłonecznych. Jednak w praktyce większość Polaków spełnia te warunki zbyt rzadko, dlatego lekarze zalecają całoroczną suplementację.
Czytaj także:
Jak uzupełniać witaminy i minerały u dziecka?
Czy zażywanie witaminy D przynosi efekty? Co na to nasze geny?
Partnerzy serwisu