Autor : Magdalena Gajownik
2026-07-29 10:44
Im wyższe stanowisko, tym wyższe wymagania - taka zasada wydaje się oczywista, ale ministerstwo zdrowia widzi to inaczej. Jak? Zdaniem pielęgniarek i położnych osoba zarządzająca całym pionem pielęgniarskim lub położniczym miałaby spełniać niższe wymagania niż kierownik jednego oddziału.
Wyobraźmy sobie dwie osoby pracujące w tym samym szpitalu, gdzie jedna kieruje jednym oddziałem, a druga odpowiada za organizację pracy wszystkich pielęgniarek w całej placówce. Intuicja podpowiada, że to ta druga powinna mieć wyższe kwalifikacje, dłuższy staż i doświadczenie, ale ministerstwo zdrowia (rozporządzenie z 14 lipca w sprawie kwalifikacji wymaganych od pracowników na poszczególnych rodzajach stanowisk pracy w podmiotach leczniczych niebędących przedsiębiorcami) może odwrócić tę zasadę, na co nie godzą się pielęgniarki i położne. Naczelne pielęgniarek i naczelne położnych odpowiadają za pracę swoich pionów, a mz proponuje, żeby od tych osób był wymagany tytuł magistra, ukończenie studiów podyplomowych z zarządzania w ochronie zdrowia i co najmniej trzyletnie doświadczenie zawodowe - to ten zapis stał się przedmiotem ostrego sprzeciwu Izby.
Najlepiej widać to na prostym przykładzie: projekt zostawia bez zmian wymagania dla pielęgniarki oddziałowej, czyli nadal musi mieć tytuł magistra, specjalizację w dziedzinie pielęgniarstwa i co najmniej pięcioletni staż pracy, a jednocześnie - paradoksalnie - osoba odpowiadająca za cały pion pielęgniarski w szpitalu miałaby spełniać niższe wymagania. Takie same zapisy dotyczą położnych. Zmiany mogą zachwiać całym systemem organizacji pracy w szpitalach, bo obniżają wymagania i jakość opieki nad pacjentami - uważa NIPiP i apeluje do ministerstwa zdrowia o wycofanie z proponowanych zmian.
Czytaj także: