Autor : Magdalena Gajownik
2026-04-03 15:12
Prokuratura w Krakowie skierowała do sądu wniosek o umorzenie sprawy brutalnego zabójstwa dr. Tomasza Soleckiego w zeszłym roku. Według śledczych sprawca był w chwili ataku całkowicie niepoczytalny i zamiast więzienia powinien trafić do zamkniętego szpitala psychiatrycznego.
Wniosek prokuratury trafił do krakowskiego sądu w sprawie Jarosława W., który w kwietniu zeszłego roku zaatakował nożem dr. Tomasza Soleckiego w jednym z gabinetów Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Mężczyzna zadał lekarzowi kilkanaście śmiertelnych ciosów nożem. Śledczy powołują się na ekspertyzy biegłych psychiatrów, które wskazują, że Jarosław W. w momencie ataku działał był niepoczytalny, a zamiast kary więzienia prokuratura wnioskuje o zastosowanie środka zabezpieczającego i umieszczenie mężczyzny w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
-Sąd może umorzyć postępowanie i zastosować środki zabezpieczające, może też zdecydować, że sprawa powinna trafić z powrotem do prokuratury, ponieważ nie ma podstaw do tego, żeby stosować środki zabezpieczające wobec podejrzanego. Może też uznać, że nie zachodzą przesłanki związane z brakiem poczytalności i w związku z tym postępowanie powinno być dalej prowadzone, ewentualnie pod kątem skierowania aktu oskarżenia do sądu - wyjaśnił Maciej Czajka, rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie. Czajka wyjaśnił też, że zakład psychiatryczny to nie jest taryfa ulgowa, bo osoba która się tam znajduje nigdy nie wie, czy kiedykolwiek jeszcze wyjdzie na wolność. Sąd prawdopodobnie będzie przesłuchiwał też biegłych, którzy wydawali opinie dotyczące niepoczytalności Jarosława W.
Przypomnijmy, że do tragicznego ataku doszło 29 kwietnia 2025 r. około godziny 10:30. 35-letni mężczyzna niespodziewanie wtargnął do gabinetu lekarza i zadał mu kilkanaście ciosów ostrym narzędziem. Mimo natychmiastowej reakcji dr Solecki zmarł na stole operacyjnym. Napastnikiem okazał się funkcjonariusz Służby Więziennej. Prokuratura przedstawiła mu wtedy zarzuty zabójstwa lekarza i usiłowania zabójstwa pielęgniarki.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu