Autor : Magdalena Gajownik
2026-04-07 16:52
Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych uderza w rząd i polityków, odrzucając zarzuty o rzekomą winę medyków za problemy finansowe systemu. W Dniu Zdrowia i Dniu Pracownika Służby Zdrowia przedstawiają własny plan naprawy i ostrzegają przed pogłębiającym się kryzysem.
Zamiast życzeń i podziękowań jest twarda diagnoza systemu ochrony zdrowia. W Dniu Pracownika Służby Zdrowia trzy największe centrale związkowe mówią wprost: system się chwieje, a odpowiedzialność jest przerzucana nie tam, gdzie powinna. Wspólny komunikat Forum Związków Zawodowych, NSZZ „Solidarność” i OPZZ to sygnał, że cierpliwość środowiska się kończy, bo Związkowcy podkreślają, że pracownicy ochrony zdrowia od lat funkcjonują w warunkach permanentnego kryzysu – niedoborów kadrowych, niedofinansowania i chaosu organizacyjnego – a mimo to system wciąż działa głównie dzięki ich pracy. Związkowcy uderzają przede wszystkim w narrację, która – ich zdaniem – próbuje przerzucić odpowiedzialność za problemy finansowe na pracowników. Podkreślili, że to nie poziom wynagrodzeń doprowadził do sytuacji którą mamy teraz, tylko wieloletnie niedofinansowanie, brak spójnej polityki zdrowotnej i odkładane reformy.
PSL pomysł na reformy w zdrowiu, ciącia podwyżek płac medyków i ulgi PIT. Wskazuje 16,6 mld zł
Najmocniejsze zarzuty dotyczą finansowania ochrony zdrowia. Związki wskazały, że nie ma stabilnych źródeł pieniędzy, wyceny świadczeń są niedoszacowane a między budżetem państwa a NFZ jest niejasny podział odpowiedzialności przez co system od lata działa poniżej faktycznych kosztów, a to z kolei prowadzi do zadłużenia placówek i zmniejszania dostępu do świadczeń. Ostatnie decyzje dotyczące diagnostyki w opinii środowiska przekładają się bezpośrednio na wydłużające się kolejki i pogorszenie sytuacji pacjentów, a nie poziom wynagrodzeń personelu. Związkowcy wrócili też do tematu składki zdrowotnej, bo ich zdaniem model jest niesprawiedliwy i nie zapewnia systemowi wystarczających przychodów. Bez jego zmiany – przekonywali – nie można mówić o poprawie sytuacji.
Drugim obszarem, na który zwracają uwagę w komunikacie jest organizacja systemu i jej wpływ na pacjentów: brak koordynacji leczenia i przejrzystych zasad powoduje, że to pacjent często musi się sam odnaleźć w skomplikowanej strukturze świadczeń, bo nie ma do kogo się zwrócić, a dostęp do opieki jest uzależniony od sytuacji finansowej pacjenta i jego miejsca zamieszkania. Co za tym idzie - to właśnie pracownicy ochrony zdrowia jak tarcza przyjmują wszystkie pytania i frustracje pacjentów, dlatego związki alarmują, że rośnie liczba przypadków agresji wobec personelu, a przez polityczne spory rośnie też napięcie społeczne. Ostatnim postulatem, który ma być warunkiem jakichkolwiek zmian jest odbudowa dialogu społecznego. Związki twierdzą, że współpraca po prostu przestała działać tak jak wcześniej, a decyzje podejmowane są jednostronnie, bez uwzględnienia głosu środowiska. Ich zdaniem bez powrotu do partnerskich rozmów nie da się przeprowadzić żadnej poważnej reformy, bo system ochrony zdrowia wymaga działań długofalowych i ponad politycznymi podziałami.
Czytaj także:
Partnerzy serwisu